Aktualności

27.01.2017

 

MON wobec dezinformacji Gazety Wyborczej  

 

Ostatnie artykuły Gazety Wyborczej na temat wypadku pod Toruniem, w którym poszkodowany został samochód ministra obrony narodowej Antoniego Macierewicza pełne są kłamstw i przeinaczeń, które poprzez dezinformację mają stworzyć świadomie fałszywy obraz ministra i jego najbliższych współpracowników.

 

Nie jest prawdą, że samochód, którym jechał minister spowodował wypadek pod Toruniem. Przeciwnie był on w tym wypadku poszkodowany przez inne samochody.

 

Nie jest prawdą, że kierujący samochodem kapitan Kazimierz Bartosik był funkcjonariuszem WSW, BOR przed 1989 r. i Nadwiślańskich Jednostek Wojskowych. Taki stan rzeczy potwierdzają wszystkie akta osobowe w tym akta Instytutu Pamięci Narodowej. Kpt. Kazimierz Bartosik jako żołnierz zawodowy – kierowca samochodowy przez 4 miesiące służył w Mińsku Mazowieckim, a następnie do roku 1990 pełnił służbę jako kierowca w jednostce samochodowej przy ul. Dolnej w Warszawie. Służbę w BOR podjął w 1990 r. w momencie, gdy została ona przeniesiona do MSW i tam od 1991 r. zajmował się ochroną ministra spraw wewnętrznych Antoniego Macierewicza. Od 2006 r. kpt. K. Bartosik posiada uprawnienia do kierowania pojazdami uprzywilejowanymi.

 

To dzięki profesjonalizmowi i poświęceniu kpt. K. Bartosika, który wziął na siebie skutki uderzenia w kierowany przez siebie samochód, minister obrony narodowej nie poniósł żadnych obrażeń podczas wypadku spowodowanego przez inny samochód.

 

Dezinformacyjne materiały Gazety Wyborczej skierowane przeciw kpt. K. Bartosikowi i innym osobom ochraniającym ministra mają charakter świadomego działania zmierzającego do pozbawienia ministra obrony narodowej skutecznej i profesjonalnej ochrony.

 

Źródło: http://www.mon.gov.pl/aktualnosci/artykul/najnowsze/mon-wobec-dezinformacji-gazety-wyborczej-x2017-01-27/                   

30.12.2016

Niemieckim mediom nie pasuje Polak-bohater. Obnażamy ich kłamstwa

 
Śledztwo prowadzone przez niemieckie służby po zamachu terrorystycznym na jarmark bożonarodzeniowy w Berlinie spotyka się z coraz większą krytyką. Policji i prokuraturze zarzuca się z niezrozumiałych powodów przeciąganie śledztwa, utrudnianie dostępu do informacji, które jeżeli już są podawane, to często wykazują dużo sprzeczności.

 

Niemieckie media za wszelką cenę próbują zbagatelizować lub zafałszować wątek związany z bohaterskim czynem polskiego kierowcy Łukasza Urbana, który walcząc z terrorystą, najprawdopodobniej ocalił wielu ludzi.
 
Polonia niemiecka nie ma najmniejszej wątpliwości, że komuś w Niemczech bardzo zależy, aby polski kierowca nie został w opinii społecznej uznany za bohatera. Zdaniem Janusza Nowaka z Hamburga – taki opis, w którym czyny Polaka można by uznać za bohaterskie i szlachetne, po prostu nie pasuje do „polskiego wizerunku”, jaki przez lata ugruntował się po zachodniej stronie Odry. - Polak-bohater to nie pasuje, a nawet moim zdaniem przeszkadza wielu Niemcom. Dlatego tutejsze media robią, co mogą, aby udowodnić i uwiarygodnić każdą teorię, nawet nie do końca sprawdzoną, która zaprzecza wersji o polskim bohaterstwie – powiedział nam Nowak.
 
Przypomnijmy, że po tym, gdy zaczęło się wspominać, iż polski kierowca walczył z terrorystą i mógł uratować wiele istnień ludzkich, od razu niemieckie media przystąpiły do kontrofensywy.

 

Najpierw „Bild Zeitung” napisał, że to było niemożliwe, bo Polak już nie żył w trakcie zamachu.

 

Po zdementowaniu tej informacji gazety zaczęły pisać, że być może żył, ale na pewno nie był w stanie walczyć z napastnikiem. Również ta wersja nie została oficjalnie potwierdzona, więc dość szybko trop skierowano na coś innego. Sugeruje się bowiem, że to nie polski kierowca przyczynił się do zatrzymania TIR-a, lecz zainstalowany w samochodzie automatyczny system ostrzegawczy.

 

Najpierw napisał to hamburski tygodnik „Der Spiegel”, później tę samą informację powieliły inne niemieckie, ale także niektóre polskojęzyczne media. I dlatego nie doszło do jeszcze większej tragedii.
 
Sprawdziliśmy, jak działa taki system awaryjnego hamowania i okazało się, że powielane informacje, iż system samodzielnie unieruchomił TIR-a, nie do końca są prawdziwe. Zdaniem ekspertów i fachowców od serwisu takich systemów, aby przerwać proces automatycznego samoistnego hamowania, wystarczy, by kierujący nacisnął pedał gazu bądź włączył kierunkowskaz, a wtedy cały układ zostaje poinformowany, że kontrolujemy sytuację a auto przestaje hamować.

 

Niemiecki ekspert Ruediger Ostrowski, który jest szefem związku zawodowego niemieckich spedytorów, stwierdził, że wersja, iż to system zatrzymał samochód, jest zdecydowanie nieprawdopodobna. Ruediger wątpi w wersję podaną przez „Spiegla” i inne niemieckie media, twierdząc, że z zeznań świadków i ze zdjęć z miejsca tragedii nie wynika, aby w tragicznym momencie zaistniała taka właśnie sytuacja. Jego zarejestrowane zdjęcia z miejsca zdarzenia zaprzeczają tezie, jakoby TIR został gwałtownie zatrzymany w wyniku zadziałania automatu.

 

- A gdzie ostre ślady hamowania? – zadaje proste pytanie Ostrowski i dodaje – to moim zdaniem jest nieprawdopodobne.

 

Inny kierowca (pragnie zachować anonimowość) także wątpi, aby to system automatycznego hamowania zatrzymał TIR-a. – Wiem z doświadczenia, że gdy zostaje włączony system, to samochód niemalże staje dęba i wtedy zarówno liczni świadkowie mogliby to potwierdzić, jak i śledczy znaleźliby wyraźne ślady ostrego i nagłego hamowania, a z tego co wiem, to tego nie odnotowano – powiedział nasz rozmówca.
  
Jak do tej pory tylko jedno jest pewne: oficjalnie nie ma potwierdzonej żadnej wersji zdarzeń.
 
Autor: Waldemar Maszewski

Źródło: niezalezna.pl

29.12.2016

 

Kawa na ławę!

 

„(...) W szkołach niemieckich dla niezliczonych tysięcy dzieci tureckiego pochodzenia w języku ojczystym, po turecku prowadzony jest przedmiot zwany krajoznawstwem. Skandalem jest w tym to, że chodzi tu o tureckich nauczycieli, którzy wysyłani są przez tureckie konsulaty i ani te osoby ani to czego nauczają nie podlega żadnej kontroli.

 

Jest to stan nie do wytrzymania. Nie do pomyślenia jest, żeby niemiecki nauczyciel z niemieckiej szkoły mógł być aktywny za granicą bez wiedzy i kontroli odpowiednich organów odnośnego kraju i mógł nauczać co chce. 
To, że podczas tureckiego przedmiotu nauczania „krajoznawstwo“ przekazuje się treści wrogie demokracji i integracji, wiadomo od dziesiątków lat. Mimo to, tego typu konsulatowe nauczanie ciągle sią odbywa. (...)“


„(...) An deutschen Schulen werden abertausende von Kindern türkischer Herkunft in Türkisch als Muttersprache und in sogenannter türkischer Heimatkunde unterrichtet. Das Ungeheuerliche daran ist, dass es sich bei den Lehrkräften um türkische Lehrer handelt, die durch das jeweilige türkische Konsulat entsandt werden. Eine Kontrolle dieser Personen sowie der vermittelten Inhalte findet kaum bis gar nicht statt.

 

Das ist ein unhaltbarer Zustand. Will ein deutscher Lehrer an einer deutschen Schule im Ausland tätig werden, wird er in dem jeweiligen Land überprüft und kann nicht nach Belieben irgendwelche Inhalte unterrichten, von denen die Behörden vor Ort keine Kenntnis haben.

Dass in diesem türkischen Heimatkundeunterricht demokratiefeindliche und die Integration ablehnende Inhalte vermittelt werden, ist schon seit Jahrzehnten bekannt. Dennoch gibt es diesen Konsulatsunterricht nach wie vor. (...)“

 

Autor: Georg Pazderski

 

Źródło: https://www.alternativefuer.de/pazderski-schluss-mit-erdoganpropaganda-an-deutschen-schulen-konsulatsunterricht-sofort-beenden/

Opublikowano: 15.12.2016
Tłumaczenie: js (tytuł pochodzi od redakcji)

28.12.2016

 

Przypominamy!
22 stycznia 2017 roku
odbędą się wybory do monachijskiej
Rady Cudzoziemców. 

NA LISTACH WYBORCZYCH SĄ POLACY!

 

W tych dniach każdy uprawniony do głosowania powinien otrzymać  pocztą, podpisaną przez Burmistrza Monachium Dietera Reitera, szczegółową informację o wyborach wraz z wnioskiem umożliwiającym głosowanie korespondencyjne.

 

Lista Polsko-Słowacka

Kandydaci (od lewej):
- Tomasz Paszek
- Veronika Feriancek
- Aleksandra Kosmal
- Janusz Stankowski
- Adriana Lednicka (nieobecna na zdjęciu)
- Martin Oscity (nieobecny na zdjęciu)
tworzą wspólnie Listę Polsko-Słowacką .

 

Die Kandidaten (von links):
- Tomasz Paszek
- Veronika Feriancek
- Aleksandra Kosmal
- Janusz Stankowski
- Adriana Lednicka(nicht auf dem Bild)
- Martin Oscity(nicht auf dem Bild)
bilden gemeinsam eine Polnisch-Slowakische Liste.

 

                                   *        *        *

 

Lista Katolicka

Ewa Wczasek i Jakub Lubieniecki kandydują z Listy Katolickiej.

 

Ewa Wczasek i Jakub Lubieniecki kandidieren aus der Liste der Katholiken für München.

 

GŁOSUJMY NA POLAKÓW !

 

Polecamy też stronę na Facebooku „Polscy kandydaci do Rady Cudzoziemcow“:

 

https://www.facebook.com/Polscy-kandydaci-do-Rady-Cudzoziemcow-1707931369525459/?pnref=story

23.12.2016

Wesołych Świąt Bożego Narodzenia
wszystkim Czytelniczkom i Czytelnikom
życzy
redakcja

"Kolęda syryjskich i polskich rodzin", wyk. Violetta Brzezińska.

 

Polskie rodziny przez program Caritas Polska "Rodzinie Rodzinie" obejmują długoterminową opieką rodziny syryjskie w Aleppo w Syrii i w Libanie. 

 

Proszę posłuchać wzruszającej kolędy, nagranej dla cierpiących rodzin z Aleppo. Choć trwa zaledwie 3 minuty, chwyta za serce. Wobec tego dramatu nie wolno pozostać obojętnym.

 

Polskie rodziny przez program Caritas Polska "Rodzinie Rodzinie" obejmują długoterminową opieką rodziny syryjskie w Aleppo w Syrii i w Libanie. Przyłącz się do chóru pomagających:

http://rodzinarodzinie.caritas.pl

 

Kolędę "Jezus Malusieńki" w tym roku będzie można zaśpiewać z tekstem poświęconym trudnemu losowi syryjskich rodzin i wsparciu, jakie otrzymują z Polski.

Słowa kolędy wybrzmią w wielu parafiach w naszym kraju, szczególnie w tych, które wspierają Syryjczyków poprzez program Caritas "Rodzina Rodzinie".
 
Śpiewanie kolęd to jedna z najpiękniejszych i najbardziej lubianych w Polsce bożonarodzeniowych tradycji.

 

Popularność świątecznych pieśni sprawia jednak, że łatwo przeoczyć znaczenie ich słów - czasem zaskakująco aktualnych. Poza chrześcijańską tajemnicą Bożego Narodzenia, opowiadają one o losach rodziny, która podróżuje, nie znajdując domu, a w niedługim czasie zostaje zmuszona do ucieczki przed prześladowaniem do Egiptu.

Caritas Polska wspiera rodziny syryjskie w Aleppo oraz w Libanie poprzez projekt "Rodzina Rodzinie", dzięki któremu blisko 800 syryjskich rodzin otrzymuje stałe wsparcie od ponad 2300 polskich rodzin.

 

Źródło: caritas.pl

22.12.2016

 

Komunikat MSZ
w związku z decyzją KE
ws. wydania uzupełniającego
Zalecenia do władz polskich
dotyczącego przestrzegania zasady praworządności

 

Rząd RP zapozna się z treścią uzupełniającego Zalecenia Komisji Europejskiej przekazanego 21 grudnia br. i przekaże we wskazanym terminie odpowiedź. Podtrzymujemy deklarację pełnej gotowości do obiektywnego i merytorycznego dialogu z Komisją Europejską w każdej sprawie.

 

Prace legislacyjne dotyczące funkcjonowania Trybunału Konstytucyjnego, które w ostatnich miesiącach miały miejsce w polskim Parlamencie, miały na celu przywrócenie stabilnych podstaw funkcjonowania tej instytucji. Zaproponowane przez ustawodawcę zmiany, w tym przepisy zawarte w ostatnio przyjętych przez Parlament ustawach dotyczących Trybunału Konstytucyjnego, tj. o organizacji i trybie postępowania przed Trybunałem, o statusie sędziów Trybunału oraz przepisy wprowadzające obie te ustawy, są zgodne z europejskimi normami dotyczącymi funkcjonowania sądownictwa konstytucyjnego.
 
W związku z powołaniem przez Prezydenta RP nowego prezesa Trybunału Konstytucyjnego 21 grudnia br. uznajemy, że polityczny spór dotyczący Trybunału został zakończony. Mamy nadzieję, że od tej pory wszystkie działania Trybunału Konstytucyjnego będą zgodne z obowiązującym prawem. W obliczu tych nowych faktów, tym bardziej za niezasadne uznajemy podtrzymanie przez Komisję Europejską stwierdzenia o systemowym zagrożeniu praworządności w Polsce.
 
Mamy nadzieję, że nasze wyjaśnienia znajdą zrozumienie w Komisji Europejskiej.

 

Biuro Rzecznika Prasowego
Ministerstwo Spraw Zagranicznych

 

22.12.2016

Byli więźniowie niemieckich obozów koncentracyjnych walczą z mediami, które w swoich programach i publikacjach posługują się kłamstwem. / Foto: PAP

Sąd: telewizja ZDF ma publicznie przeprosić Polaka za "polskie obozy śmierci"

 

Informację podało Biura Rzecznika Praw Obywatelskich.

 

RPO przystąpił w II instancji do  sprawy pana Karola Tendery, który był więźniem obozu w Auschwitz w latach 1943-1944. Polak uznał, że określenie „polskie obozy śmierci" użyte na stronie internetowej ZDF narusza jego dobra osobiste i wytoczył proces niemieckiej telewizji.

 

Sąd rejonowy uznał, że choć dobra osobiste pana Tendery (godność, tożsamość narodowa i godność narodowa) zostały przez ZDF naruszone, to wystarczą listowne przeprosiny i sprostowanie na stronie internetowej.

 

W opinii RPO przeprosiny ZDF nie były odpowiednie.
Ze względu na formę naruszenia - na publicznie dostępnej stronie internetowej - nie można uznać za właściwe przeprosin listownych, skierowanych wyłącznie do powoda (za pośrednictwem jego pełnomocnika).

 

Tak samo adekwatnymi przeprosinami nie było oświadczenie zamieszczone na stronie internetowej na krótko przed rozprawą - stanowiło ono raczej sprostowanie, a nie przeprosiny: nie było skierowane bezpośrednio do pana Tendery, a więc osoby, której dobra osobiste zostały naruszone.

 

Poza tym jest ono niewidoczne po wejściu na stronę główną i dostępne wyłącznie w języku niemieckim.

 

- Za odpowiedni środek uznać należy zamieszczenie wspomnianych przeprosin na portalu internetowym, na którym pojawiło się twierdzenie o „polskich obozach zagłady Majdanek i Auschwitz" – podkreślił RPO.

 

W dzisiejszym  wyroku (sygn. akt I ACa 1080/16) Sąd Apelacyjny w Krakowiew całości uwzględnił argumentację RPO i zmienił zaskarżony wyrok. Nakazał pozwanemu zamieszczenie na stronie głównej www.zdf.de, w ramce wyboldowaną czcionką 14 pkt i pozostawienie przez okres całego miesiąca oświadczenia w języku polskim i niemieckim o treści:

 

Zweites Deutches Fernsehen, wydawca portalu internetowego www.zdf.de wyraża ubolewanie z powodu pojawienia się w dniu 15 lipca 2013 r. na portalu www.zdf.de w artykule pt. „Verschollene Filmschatze, 1945. Die befreiung der Konzentrationslager", nieprawdziwego i fałszującego historię Narodu Polskiego określenia, sugerującego jakoby obozy zagłady w Majdanku i Auschwitz zostały wybudowane i prowadzone przez Polaków i przeprasza Pana Karola Tenderę, który był więziony w niemieckim obozie koncentracyjnym, za naruszenie jego dóbr osobistych, w szczególności tożsamości narodowej (poczucia przynależności do Narodu Polskiego) i jego godności narodowej".

 

W uzasadnieniu wyroku Sąd wskazał, że przez określenia "polskie obozy śmierci" były więzień Auschwitz z ofiary staje się sprawcą.
Zasadą przy ochronie dóbr osobistych jest, że przeprosiny powinny być kierowane do konkretnej osoby, której dobra osobiste zostały naruszone, w tym samym medium, w którym do naruszenia doszło.

 

Autor: Dorota Gajos-Kaniewska
Żródło: rp.pl

22.12.2016

Kierowca ciężarówki - Łukasz Urban / Foto: fakt.pl

Polak zginął, bo chciał powstrzymać terrorystów

 

Polski kierowca, który zginął podczas zamachu w Berlinie, sprawił, że rozmiary tragedii były mniejsze niż to zaplanowali terroryści.

 

Dzisiejszy „BILD” podaje, że Polak żył w chwili zamachu i do końca próbował powstrzymać sprawców, dlatego zginął. Niemiecka policja poszukuje obecnie młodego Tunezyjczyka, którego dokumenty a także ślady DNA znaleziono w szoferce ciężarówki uprowadzonej przez zamachowców.

 

Wiele wskazuje na to, że Łukasz Urban, polski kierowca zamordowany podczas zamachu w Berlinie, stanie się bohaterem poniedziałkowych wydarzeń w stolicy Niemiec.

 

„BILD”, powołując się na źródła policyjne podał, że Polak żył w momencie, gdy rozgrywała się tragedia na jarmarku bożonarodzeniowym. 37-letni kierowca do końca próbował pokrzyżować plany terrorystów i zminimalizować rozmiary ataku. Potwierdzają to m.in. ślady krwi zabezpieczone na kierownicy oraz droga jaką przebył samochód.

 

Symulacja wideo, opublikowana przez internetowe wydanie „Die Welt” wskazuje jednoznacznie, że po przejechaniu 20-30 metrów po placu gdzie stały stargany i spacerowali Berlińczycy oraz turyści, ciężarówka nagle odbiła w lewo i dosłownie wbiła się w jeden z kiosków. W ten sposób auto musiało się zatrzymać i nie doszło do masakry kolejnych osób.

 

Policja przypuszcza, że w szoferce wjeżdżającej w tłum wywiązała się szamotanina, w trakcie której jeden z zamachowców ranił wielokrotnie nożem Polaka. Terroryści zastrzelili rannego tuż przed opuszczeniem pojazdu. Nadal nie znaleziono broni, z której oddali śmiertelny strzał.

 

Policja w całych Niemczech poszukuje teraz młodego Tunezyjczyka, którego dokumenty znaleziono w ciężarówce, na podłodze w pobliżu siedzenia kierowcy.

 

Spekuluje się, że papiery na nazwisko Anis S. zezwolenie na tzw. pobyt tolerowany bez prawa do azylu, wystawione w tym roku w centrum rejestracyjnym w Kleve, mogły wypaść terroryście w czasie szamotaniny z Polakiem.

 

Równocześnie prowadzący dochodzenie sądzą, że podejrzany musiał już jakiś czas przebywać w Berlinie, gdzie obracał się w radykalnych kręgach salafickich.

 

Był też znany niemieckiemu wywiadowi, który prowadził obserwację mężczyzny, uznając go za niebezpiecznego.

 

Mało tego, według ustaleń „Der Spiegel” mężczyzna miał nakaz opuszczenia Niemiec i był skierowany przez sąd w Ravensburgu do aresztu przed wydaleniem (tzw. Abschiebefhaft).

 

Nie wiadomo, czy procedura wydalenia została faktycznie przeprowadzona oraz jak to było możliwe, że Tunezyjczyk nadal swobodnie poruszał się po terenie Niemiec.

 

Z kolei „Süddeutsche Zeitung” podaje, że Anis S. został zatrzymany w sierpniu tego roku w Friedrichtshafen, gdzie legitymował się sfałszowanymi włoskimi dokumentami.

 

Krótko potem policja miała go jednak wypuścić na wolność.

 

Dziś hakerzy próbowali zakłócić prace niemieckiej policji. Doszło do ataku na stronę Federalnego Urzędu Kryminalnego (Bundeskriminalamtes, BKA). Chodziło o sparaliżowanie strony bka-hinweisportal.de, gdzie świadkowie poniedziałkowych wydarzeń w centrum Berlina mogli umieszczać wskazówki i zdjęcia pomocne w ujęciu sprawców zamachu.

 

Według Funke Mediengruppe chodziło o tzw. Atak DDos (DDos-Angriff). BKA podjęło już stosowne środki i zakłócenie zostało usunięte.

 

Autor: Agnieszka E. Wolska
Źródło: Euroislam.pl

Opublikowano: 22.12.2016

20.12.2016

 

Wczoraj wieczorem ciężarówka na polskich numerach rejestracyjnych wjechała w tłum ludzi na Jarmarku Bożonarodzeniowym w Berlinie. Zginęło 12 osób a co najmniej 48 zostało rannych.W kabinie ciężarówki policja znalazła zwłoki mężczyzny, obywatela Polski - był on pierwszą ofiarą tego zamachu.

 

Niemiecka policja podała, że Polak został zastrzelony. Napastnik zbiegł z miejsca przestępstwa, został jednak schwytany. Przez całą noc był przesłuchiwany. 

 

Dziennik "Bild" początkowo poinformował, że domniemany zamachowiec to 23-letni Pakistańczyk Navad B., który przyjechał do Niemiec pod koniec zeszłego lub na początku tego roku.
 

Dziś po południu berlińska policja podała jednak, że nie jest jasne, czy aresztowany mężczyzna to osoba, która kierowała ciężarówką podczas zamachu.

20.12.2016

 

Niemcy i uchodźcy - kronika rozwianych złudzeń

 

Rok 2016 pozbawił złudzeń tę część opinii publicznej, w tym polityków, publicystów i naukowców, która chciała przedstawić problem napływu muzułmańskich imigrantów do Europy wyłączenie w kategoriach moralnych.

 

Zwolennicy „kultury witającej wszystkich” zbudowali nieistniejący obraz muzułmańskiego uchodźcy, który przybywa do Europy uciekając przed wojną i pozostaje dozgonnie wdzięczny za udzielone mu wsparcie. Do tego imigranci to czysty zysk dla budżetu, przyszłych emerytów, a nawet dla poziomu wykształcenia. Z Syrii uciekają przecież dobrze wykształceni lekarze i prawnicy...

 

Kto podważał te irracjonalne tezy, tego nazywano rasistą, faszystą i islamofobem.

 

Historia w 2016 roku zatoczyła koło. Jeszcze w styczniu tego roku kanclerz Merkel chciała karać inne kraje sumą ćwierć miliona euro za każdego uchodźcę, któremu jakiś rząd odmówił pomocy, jednak pod koniec tego roku sama zapowiada ograniczenia liczby przybyszów i odsyła nielegalnych imigrantów.

 

Presja mediów, tłumy Niemców z balonikami w ręku oraz zaklęcia polityków, w konfrontacji z faktami niewiele dały.

 

Ponad 80 procent obywateli RFN chce korekty polityki azylowej, w tym blisko 30 procent chce zmian radykalnych.

 

Biorąc pod uwagę poprawność polityczną oraz neurotyczny strach Niemców przed zaklasyfikowaniem ich jako kryptofaszystów spodziewać się należy, że zwolennicy dotychczasowego kursu, może poza wąską grupą odizolowanych od rzeczywistości polityków, stanowią margines.

 

Poniżej przedstawiam kalendarium najważniejszych wydarzeń, które miały wpływ na zmianę postaw wobec problemu imigracji. Wybór pomija informacje ogólne, takie jak wzrost przestępczości spowodowany napływem imigrantów, czy wyborczy sukces AfD.

 

Grudzień 2016

Niemiecką opinią publiczną wstrząsnęła informacja o śmierci Marii Ladenburger, córki wysokiego urzędnika UE.

 

Dziewczyna sama pomagała azylantom. Została zamordowana, a wcześniej zgwałcona w drodze ze studenckiej imprezy do domu.

 

3 grudnia oficjalnie podano tożsamość sprawcy – był nim afgański imigrant umieszczony w niemieckiej rodzinie zastępczej.

 

Niemiecka prasa, badając sprawę, podała wiadomość, która po raz kolejny kompromituje niemieckie organy bezpieczeństwa. Domniemany morderca miał już bowiem w Europie kłopoty z prawem. W Grecji został skazany na 10 lat więzienia za napad i ciężkie zranienie młodej kobiety.

 

Jak to więc jest możliwe, że zamiast odsiadywać wyrok trafił do rodziny zastępczej w Niemczech?

 

Przypadek Husajna K. pokazuje paraliż unijnego systemu selekcji imigrantów. Nieprzypadkowo niemal w tym samym czasie władze podejmują decyzję o deportowaniu kilku Afgańczyków.

 

Lista grudniowa nie jest zamknięta - trzeba ją będzie poszerzyć o wczorajszy zamach w Berlinie (przyp. J.S.).

 

Listopad 2016

Niemiecka agencja prasowa DPA zacytowała dane, z których wynika, że od stycznia 2016 zwiększyła się ilość ataków na imigrantów. MSW odnotowało 1800 takich przypadków. Do tego dochodzą regularne podpalenia ośrodków dla azylantów, których sprawcy w wielu przypadkach pozostają bezkarni.

 

Fundacja Friedricha Eberta opublikowała raport, z którego wynika, że 40 procent Niemców uważa, że ich kraj staje się zbyt muzułmański, a dwie trzecie przyznaje, że rząd bardziej troszczy się o uchodźców niż o własnych obywateli.

 

Te dwie informacje pokazały skalę napięć społecznych. Nie dziwi więc, że niemieckie MSW planuje odsyłać do Afryki imigrantów wyłowionych z morza.

 

Inny niemiecki polityk, Horst Seehofer z współrządzącej CSU, żądał wprowadzenia górnego limitu przyjęć uchodźców na poziomie dwustu tysięcy. Pomysł ten odrzuca kanclerz Angela Merkel.

 

Wygląda na to, że nie tylko „ponure islamofoby” o sercach twardych jak orzech chcą zawracania łodzi z imigrantami.

 

Październik 2016

W Dreźnie obchodzono Dni Jedności Niemiec, upamiętniając zjednoczenie dawnej Niemieckiej Republiki Demokratycznej z Republiką Federalną.

 

Kilkaset osób wygwizdało kanclerz Merkel, protestując przeciw polityce otwartych drzwi. Padły ostre słowa pod adresem szefowej rządu. Tłum krzyczał: „Spadaj”, „Zdrajczyni”, „Merkel musi odejść”.

 

W odpowiedzi na protesty pani kanclerz oświadczyła, że „polityka się zmieniła, ale jej zasadnicze cele pozostają bez zmian”. Jednocześnie za wzrost niechęci do muzułmańskich imigrantów oskarżyła media społecznościowe i brak systemowych rozwiązań na poziomie Wspólnoty. Wschodnie Niemcy wyraźne dystansują się od polityki rządu.

 

Wrzesień 2016

Świadczenia pieniężne dla osób ubiegających się o azyl pobrało blisko milion imigrantów – podał Federalny Urząd Statystyczny. W porównaniu z rokiem 2014 nastąpił wzrost o 170 procent, zaś Niemcy wydały w 2015 roku ponad pięć miliardów euro na pomoc dla azylantów. Była to kwota największa do 1990 roku.

 

Także we wrześniu inne statystyki wywołały lawinę negatywnych komentarzy. Wyższy Sąd Krajowy w Bambergu zalegalizował związek czternastoletniej Syryjki z jej kuzynem. Wyrok ten skłonił posłów do interpelacji, w której domagano się ujawnienia liczby podobnych małżeństw. Zrejestrowano ich blisko półtora tysiąca.

 

Najwięcej młodocianych małżonków pochodzi z Syrii, Afganistanu i Iraku. Komentatorzy podkreślili, że skala problemu jest o wiele większa niż wynika to z przedstawionych danych. MSW przyznało, że problem małżeństw nieletnich zwiększył się wraz z napływem imigrantów.

 

Sierpień 2016

Dziennikarze ujawnili, że decyzja Merkel o otwarciu granic dla imigrantów została podjęta bez podstawy prawnej i nigdzie nie jest spisana. Urząd kanclerski przyznał, że żaden dokument, pozwalający na wpuszczenie na niemieckie terytorium imigrantów, nie istnieje. Decyzja ta została podjęta bez konsultacji z parlamentem przez kanclerz Niemiec „bez pisemnego przygotowania”. Rząd w Berlinie zgodził się na przyjęcie paruset uchodźców z Włoch, żeby „ożywić program relokacji imigrantów”.

 

Merkel na wiecu w Meklemburgii oświadczyła, że nie ma związku między imigracją a wzrostem zagrożenia terrorystycznego. Innego zdania był szef niemieckiego wywiadu, który przyznał, że zwolennicy Państwa Islamskiego werbują do swoich szeregów uchodźców.

 

Mało tego, miesiąc wcześniej Merkel mówiła zupełnie co innego, oświadczając, że „napływ uchodźców wykorzystali terroryści”. Jednak jeszcze latem politykę imigracyjną Merkel popierało 44 procent Niemców. Wśród nich byli zapewne studenci politologii z organizacji „Let’s fly to Europe”, którzy zbierali pieniądze na bilety lotnicze dla imigrantów z Bliskiego Wschodu i Afryki.

 

Lipiec 2016

Niemieckie media skupiały się prawie wyłącznie na atakach terrorystycznych dokonywanych przez imigrantów.

 

Niemiecka policja przyznała, że na terenie RFN może przebywać nawet 410 terrorystów, którzy są zarejestrowani jako uchodźcy.

 

Dane te ujrzały światło dzienne po zamachu samobójczym w Ansbach, zabójstwie Polki maczetą oraz ataku na pasażerów pociągu w Bawarii. Po serii aktów przemocy nawet politycy lewicy oskarżyli Merkel o lekkomyślność, ta jednak oświadczyła, że nie ma zamiaru zmieniać swojej polityki.
 

Czerwiec 2016

Wszystkie telewizje między Renem a Odrą pokazywały nowego bohatera. Był nim imigrant z Syrii, który oddał znalezione 150 tysięcy euro.

 

Szerokim echem odbiła się opinia niemieckiego ministra finansów Wolfganga Schauble’a jakoby otwarcie granicy miało uchronić Niemców przed kazirodztwem.

 

Minister oświadczył też muzułmanie „wzbogacają niemiecką otwartość i zróżnicowanie”. Szef resortu finansów pochwalił także wysoką dzietność wśród muzułmanek.

 

Niemiecki Urząd Imigracyjny przyznał, że w ramach prawa do łączenia rodzin liczba imigrantów może się podwoić.
 

W związku z Dniem Różnorodności przedstawiono badania opinii publicznej, z których wynikało, że 50 procent Niemców wierzy, że integracja uchodźców przyniesie pozytywne skutki dla gospodarki. Jednocześnie na początku czerwca media poinformowały o kolejnych przypadkach molestowania seksualnego w Darmstadt,
zaś Dalajlama oświadczył, że Niemcy nie powinny stać się krajem arabskim.

 

Maj 2016

Niemiecki Urząd Federalny przyznał, że wzrosła liczba przybyszów z Czeczeni, O azyl w zależności od miesiąca ubiegało się od 800 do 1200 osób. Władze imigracyjne jednocześnie przyznały, że ta fala imigracji może być inspirowana przez Rosjan; z kolei komentatorzy podkreślali, że Czeczeni w ośrodkach dla uchodźców częściej niż przedstawiciele innych nacji sięgają po przemoc. Wielu z nich to salfici.

 

Minister spraw wewnętrznych upublicznił dane, według których nastąpił wzrost przestępczości na tle politycznym o blisko 20 procent w porównaniu z rokiem 2015. W ten sposób padł rekord we współczesnej historii zjednoczonych Niemiec.

 

Nastroje antyimigranckie wzmocnił atak na pasażerów pociągu dokonany przez imigranta w małej bawarskiej miejscowości niedaleko Monachium.

 

Dzień później premier Bawarii otwarcie wyraził swoje wątpliwości wobec polityki Angeli Merkel. Przy okazji ataku eksperci przypomnieli wyniki, pokazujących, że dwie trzecie Niemców jest gotowych poprzeć ugrupowania prawicowe, licząc na zmianę polityki „zapraszania wszystkich”.

 

Organizacja Open Doors opublikowała w Berlinie dokument, stwierdzający, że chrześcijanie narażeni są na prześladowania ze strony muzułmanów w ośrodkach azylowych.

 

Kwiecień 2016

Prezydent USA Barack Obama pochwalił kanclerz Niemiec za postawę wobec uchodźców, zaś redakcja „Die Welt” krytykuje rządy Polski, Czech, Węgier i Słowacji za „niechrześcijański” stosunek wobec imigrantów.

 

Przez Niemcy przetacza się fala protestów przeciwko wysokim kosztom kwaterowania uchodźców. Jej symbolem stało się niewielkie miasteczko położone między Bonn a Kolonią, Wesseling.

 

Niespodziewanie krytycznie na temat polityki imigracyjnej Niemiec wypowiedział się były kanclerz Helmut Kohl, który w sporze między Węgrami a RFN stanął po stronie Budapesztu.

 

W Berlinie debatowano o problemach mieszkaniowych. W związku z napływem imigrantów wielu Niemców nie ma szansy wynająć mieszkania, gdyż ich dochody na to nie pozwalają.

 

„Bild” ujawnił szacunki niemieckich służb specjalnych, według których nawet pół miliona osób może przebywać w kraju nielegalnie.

 

Marzec 2016

Niemieckie MSW przyznało, że wielu imigrantów nie chce się integrować ze społeczeństwem. Taka postawa może być podstawą do wysiedlenia azylanta – ostrzegał wówczas minister.

 

Po zamachach w Brukseli władze przyznały, że nie mają dość kadr, żeby zabezpieczyć dworce i lotniska. Sondaże wskazywały na rekordowe poparcie dla AfD, zaś premier Bawarii w wywiadzie dla „Bilda” mówił, że Merkel całkowicie zmieniła swoją postawę wobec imigrantów, ale tego nie ujawnia.

 

Wcześniej kanclerz naciskała na wprowadzenie systemu relokacji imigrantów, a także krytykowała kraje bałkańskie za zamknięcie własnych granic przed uchodźcami.

 

Prezydent Niemiec Gauck potępił „samozwańczych obrońców Zachodu”. Sugerował, że to europejscy konserwatyści są winni napięć społecznych.

 

Luty 2016

Grupa niemieckich deputowanych zadała pytanie o monitorowanie miejsca pobytu imigrantów. Z informacji przekazanych przez rząd wynika, że władze nic nie wiedzą o stu trzydziestu tysiącach przybyszów.

 

Parlament zmienił również prawo tak, aby ograniczyć napływ imigrantów. Nowe regulacje nakładają na azylanta obowiązek pracy przez dwa lata.

 

Szef służb specjalnych na spotkaniu z policjantami przyznał, że część imigrantów się w szybkim tempie radykalizuje.

 

W Budziszynie miejscowa ludność cieszyła się z pożaru ośrodka dla uchodźców.

 

Redakcja lewicowej „Sueddeutsche Zeitung” oskarżyła rząd Merkel o izolowanie Niemiec na arenie międzynarodowej oraz lekceważenie swoich oponentów. Jednocześnie sama kanclerz zwróciła się z prośbą do społeczeństwa o cierpliwość.

 

W niektórych miastach odwołano obchody karnawału, zaś na najsłynniejszej paradzie w Kolonii wykpiwano politykę imigracyjną Merkel.

 

Styczeń 2016

Raport kolońskiej policji na temat wydarzeń nocy sylwestrowej brzmiał: „Nie stwierdzono żadnych poważniejszych incydentów”.

 

Tymczasem tysiące kobiet zostało napadniętych przez młodych muzułmanów, którzy postanowili urządzić sobie na ulicach niemieckich miast „taharrusz”, czyli zorganizowane masowe molestowanie kobiet.

 

Później okazało się, że do podobnych wypadków doszło aż w 12 landach.

 

Wydarzenia, których symbolem stała się Kolonia, uświadomiły obywatelom głębokie różnice między kulturą muzułmańską a europejską, chociażby w zakresie szacunku dla kobiet.

 

Skompromitowały się też władze oraz media, cenzurując własny przekaz tak, żeby nie podważyć oficjalnej narracji.

 

Autor: Piotr Ślusarczyk

Źródło: euroislam.pl
Opublikowano: 19.12.2016, o godz. 17:00

17.12.2016

 

Premier Beata Szydło o protestach opozycji:
"Politycy muszą pamiętać, że ich obowiązkiem
jest budowanie wspólnoty
".

 

*    *    *

 

Piotr Cywiński:

 

"Wstyd mi za hańbę skretyniałych sejmitów, którzy dla zaspokojenia żądzy władzy i swych interesów gotowi są podpalić własny kraj…

 

(...)

 

Biorąc pod uwagę niemiecki porządek, wielu z zaangażowanych w i po stronie „totalnej opozycji” byłoby w Niemczech już dawno pociągniętych do odpowiedzialności za nawoływanie do popełnienia przestępstwa i podburzanie tłumów. Sam byłem świadkiem niezliczonych akcji niemieckiej policji, która „chroniła obiekty użyteczności publicznej” i bezpardonowo rozprawiała się z demonstracjami przed zabudowaniami parlamentarno-rządowymi w Bonn czy w  Berlinie."

 

Całość tu:

 

http://wpolityce.pl/polityka/319795-wstyd-mi-za-hanbe-skretynialych-sejmitow-ktorzy-dla-zaspokojenia-zadzy-wladzy-i-swych-interesow-gotowi-sa-podpalic-wlasny-kraj

16.12.2016

 

Wczoraj zmarł Bohdan Smoleń

 

Wicepremier, minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego prof. Piotr Gliński wyraził swój żal w związku ze śmiercią wybitnego artysty, kochanego przez Polaków Bohdana Smolenia.

 

To bardzo smutna wiadomość. Odszedł twórca wrażliwy, legenda kabaretu, artysta obdarzony niezwykłym talentem satyrycznym. Potrafił rozbawić do łez, wskazując jednocześnie na absurdy PRL-u. Pozostanie polską ikoną sztuki kabaretowej. Bardzo będzie nam go brakowało na polskiej scenie” — powiedział wicepremier Gliński.

 

W lutym br. wicepremier, minister kultury i dziedzictwa narodowego prof. Piotr Gliński przyznał Bohdanowi Smoleniowi Nagrodę Specjalną „w uznaniu nieocenionych zasług dla kultury polskiej, zwłaszcza sztuki kabaretowej”.

 

Wręczono ją 29 lutego br. podczas koncertu w warszawskim Teatrze Kamienica, z którego dochód przeznaczony był na kosztowną terapię legendarnego artysty.

 

Poniżej krótkie przypomnienie, jak nawet w bardzo trudnych chwilach Bohdan Smoleń potrafił pocieszać Rodaków. Za ten właśnie skecz „Aaa tam, cicho być!”
dostał w 1983 roku nagrodę główną w Opolu  i… nałożony przez kierownika Wydziału Kultury KC PZPR zakaz wykonywania zawodu...

Bohdan Smoleń w 2007 roku w Baranówku pod Mosiną w Wielkopolsce stworzył Fundację Stworzenia Pana Smolenia, zajmującą się hipoterapią dla osób niepełnosprawnych.

 

Życie nie szczędziło mu swojego okrucieństwa. Pod koniec lat 80-tych Bohdan Smoleń przeżył dwie wielkie osobiste tragedie – pierwszą, gdy w dość niejasnych okolicznościach samobójstwo popełnił jego syn czternastoletni Piotr. Po dziesięciu miesiącach życie odebrała sobie przez powieszenie żona satyryka, Teresa.

 

Załamany, na kilka lat wycofał się z działalności scenicznej, wpadł w depresję, unikał kontaktów z mediami.

 

W 2004 roku Bohdan Smoleń przeprowadził się do Baranówka pod Mosiną, gdzie zamieszkał ze swoją przyjaciółką, hipoterapeutką Joanna Kubisą, a trzy lata później założył Fundację „Stworzenia Pana Smolenia”.

 

Ostatnie lata życia Bohdana Smolenia upłynęły pod dyktando kłopotów ze zdrowiem, zapoczątkowanych dwoma udarami, jakie przeszedł w 2008 roku, krótko po zachorowaniu na zapalenie płuc.

 

Przez jakiś czas był częściowo sparaliżowany, a w dojściu do lepszej formy pomogła mu intensywna rehabilitacja.

 

Media szeroko się o tych problemach rozpisywały. Nie brakowało dramatycznych apeli o pomoc, choć raczej nie z ust samego zainteresowanego. – O nic nie proszę – mówił.

 

W zeszłym roku artysta przeszedł trzeci udar i na kilka miesięcy trafił do szpitala. Na kilka miesięcy stracił mowę – efekt afazji poudarowej – i przestał się samodzielnie poruszać.

 

Bohdan Smoleń zmarł 15 grudnia.

15.12.2016

 

IDĄ ŚWIĘTA

 

14 grudnia br. w pomieszczeniach Konsulatu Generalnego w Monachium odbył się wieczór opłatkowo-kolędowy.

 

Zaproszonych gości powitał Konsul Generalny Andrzej Osiak, opłatki poświęcił ksiądz proboszcz Polskiej Parafii Katolickiej o. Stanisław Pławecki, a do wspólnego śpiewania kolęd zachęcał zespół Redemptor.

 

Dzielono się opłatkiem składając sobie życzenia, by ruszyć później do rzeczywiście suto i smacznie zastawionego stołu, tocząc przy tym dłuuugie wieczorne Polaków rozmowy.

 

Był to bardzo udany, bo na wskroś polski wieczór.

 

(bezet, foto: B. Żurek) 

 

14.12.2016

 

Wystawa "Polen und Deutsche.
Geschichten eines Dialogs"

W poniedziałek, 12 grudnia 2016 r. w siedzibie Bawarskiego Ministerstwa Wyżywienia, Rolnictwa i Leśnictwa Wystawa została otwarta "Polacy i Niemcy. Historie dialogu".

 

Ekspozycję przygotowano z okazji 25. rocznicy podpisania przez Polskę i Niemcy "Traktatu o dobrym sąsiedztwie i przyjaznej współpracy".

 

Jej celem jest  pokazanie skomplikowanych relacji polsko-niemieckich od wybuchu II wojny światowej po dzień dzisiejszy.

 

Ekspozycja powstała na podstawie stałej wystawy plenerowej "Odwaga i pojednanie", znajdującej się w Krzyżowej k. Świdnicy, przygotowanej przez Muzeum Historii Polski we współpracy z Fundacją „Krzyżowa” dla Porozumienia Europejskiego z okazji 25-lecia Mszy Pojednania. Wystawa Odwaga i pojednanie została dofinansowana ze środków Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

 

W wystawie kładzie się nacisk na wielką rolę, jaką w pojednaniu odegrały środowiska niezależne – Kościoły i organizacje chrześcijańskie, opozycja w PRL i NRD, środowiska emigracyjne. Oddolne przedsięwzięcia – czasem niewielkich – grup ludzi umożliwiały realne nawiązywanie dialogu, który tworzył przestrzeń do porozumienia początkowo między członkami grup, a potem także między większymi społecznościami.

 

Oglądając wystawę obejrzeć można historię relacji Polaków i Niemców w XX wieku. Atak Niemiec na Polskę 1 września 1939 r. zapoczątkował okres eksterminacji polskiej elity, cierpienia i upokorzenia wielu milionów Polaków i polskich Żydów.

 

Jałtańskie i poczdamskie decyzje o zmianie granic powojennej Polski i Niemiec pogłębiły i umocniły wzajemną wrogość i nieufność, a sprawa granicy na Odrze i Nysie stała się na lata przedmiotem polsko-niemieckiego sporu.

 

Mimo to w latach 60. rozpoczęło się budowanie dróg porozumienia Polaków i Niemców.

 

Ten dialog rozpoczął się poza oficjalnymi strukturami państwowymi a zainicjowały go grupy odważnych Polaków i Niemców, zarówno z NRD, jak i z RFN. Szczególne znaczenie miał dialog środowisk chrześcijańskich.

 

Bez listu polskich biskupów i zdania „Przebaczamy i prosimy o przebaczenie”, bez Memorandum Wschodniego niemieckiego Kościoła ewangelickiego i układu o podstawach normalizacji stosunków między Polską a RFN z 1970 r. oraz symbolicznego uklęknięcia Willy’ego Brandta przed pomnikiem Bohaterów Getta, które uznane zostało za publiczne przyznanie się do winy Niemiec za Holokaust i inne zbrodnie popełnione przez Niemców podczas II wojny światowej.

 

Bez tego nie byłyby możliwe:

i Msza Pojednania w Krzyżowej w 1989 roku,
i Traktat graniczny w 1990 roku,
i podpisany 17 czerwca 1991 roku "Traktat o dobrym sąsiedztwie i przyjaznej współpracy".

 

Wystawę obejrzeć można codziennie w godz. 08:00-18:00 (w soboty, niedziele i święta w godz. 10:00-17:00) do dnia 8 stycznia 2017 roku w  Bawarskim Ministerstwie Wyżywienia, Rolnictwa i Leśnictwa przy Ludwigstrasse 2, w Monachium.

Zapraszamy!

Wstęp wolny!

13.12.2016

 

Bogdan Żurek

ARESZTOWANIE

 

35 lat temu, noc z 12 na 13 grudnia 1981.
Fragment moich wspomnień,
nagrodzonych przed laty przez Paryską Kulturę i Rozgłośnię Polską Radia Wolna Europa.

 

Około 3 nad ranem wysiedliśmy na malutkiej stacyjce. Miasto spało. Przechodząc przez nie, nie zauważyliśmy żadnych rewelacji. Zakłady Przemysłu Dziewiarskiego „Frotex" były pięknie przystrojone flagami, transparentami i plakatami. Wyglądało na to, że jutrzejsza uroczystość będzie miała należytą oprawę. Dotarliśmy w końcu do hotelu, a raczej domu noclegowego, gdzie mielśmy zarezerwowane pokoje. 

 

Oprócz bardzo ładnej recepcjonistki, w holu oczekiwała nas mała niespodzianka w postaci milicyjno-wojskowego patrolu. Było ich trzech, dwóch „gliniarzy" i jeden żołnierz. Nie przejąłem się tym zbytnio. Dopełniając formalności meldunkowych myślałem, że przygnało ich tu zimno. Stali zresztą milcząco z boku i tylko spod łbów przyglądali się stoczniowcom.

 

Dostałem pokój jednoosobowy na pierwszym piętrze, koledzy mieli spać w „dwójce" na drugim. Udając się do pokoju poprosiłem piękną recepcjonistkę o obudzenie mnie o 6-tej rano. Uroczystości miały się rozpocząć o 9-tej, chciałem więc mieć trochę czasu na spokojną toaletę i śniadanie. Był to pierwszy powód. Drugim było to, że dziewczyna kończyła właśnie o tej godzinie dyżur, a ja wolałem wstać wcześniej, aby rozpocząć dzień od widoku cudownego dziewczęcia, gdyż nikłe były szanse, że zmienniczka dorównuje jej urodą. Byłem bardzo zmęczony prawie całodobową podróżą. Ciepłej wody nie było. Opłukałem się więc zimną i momentalnie zasnąłem.

 

Obudziło mnie stukanie do drzwi. Święcie przekonany, że bóstwo czyni swoją powinność i budzi stoczniowca do kolejnego dnia pracy zapaliłem światło i z promiennym uśmiechem przekręciłem zamek. To co się stało potem przeszło moje najśmielsze oczekiwania. Drzwi odskoczyły gwałtownie, odtrącając mnie w głąb pokoju. W jednej sekundzie było ich wewnątrz czterech. Jeden przy mnie, drugi przy oknie, dwaj w drzwiach, pozostali na korytarzu. Oprócz jednego, ubranego w milicyjny mundur wyjściowy i uzbrojonego w broń krótką, pozostali byli w ubraniach polowych tzw. „moro". Uzbrojenie ich stanowiły pistolety maszynowe. Nie przestraszyłem się ani trochę, byłem raczej zdziwiony i rozbawiony taką ilością napastników.

 

- Ubierać się, jesteście aresztowani! — padło ze strony mundurowego
- Powoli panowie, przede wszystkim nie „jesteście", bo jestem tu sam odpowiedziałem
- Ubierać się! - powtórzył.
- Czy zdajecie sobie sprawę z tego co czyncie? - zapytałem.
- Ubierać się! - padło znowu.
- Aresztujecie przedstawiciela wolnego związku na delegacji służbowej. Czyż waszemu komendantowi Urantówce za mało było stoczniowców w Szczecinie? - próbowałem dyskutować.
- Ubierać się, bo pójdziecie boso! — krzyknął mundurowy. Dwóch zbirów, stojących dotychczas przy drzwiach, przesunęło się do mnie na niebezpieczną odległość.
- Będziecie jeszcze tego żałować - odszczeknąłem i zacząłem wkładać ubranie.

 

Czekali cierpliwie w milczeniu. Ubrawszy się spakowałem do torby wiszące w szafie koszule i w szpalerze milicjantów ruszyłem schodami w dół. Za kontuarem spostrzegłem jeszcze „moją" recepcjonistkę, która rzuciwszy jakby przepraszające spojrzenie, opuściła głowę. 
Była godzina 4.30.

 

(Wspomienia stoczniowca - Bogdan Żurek - 1982)

12.12.2016

 

III. KONGRES ORGANIZACJI POLSKICH W NIEMCZECH
Berlin 2016

 

W dniach 9-10.12.2016 odbył się w Berlinie III. Kongres Organizacji Polskich w Niemczech. Poprzedziło go spotkanie przedstawicieli organizacji polonijnych z pełnomocnikami krajowymi ds. Polonii oraz posłami Bundestagu, członkami polsko-niemieckiej grupy parlamentarnej.

 

Po oficjalnym otwarciu Kongresu i mowach powitalnych odbyło się podium dyskusyjne dotyczące m.in. sytuacji Polaków w Niemczech. Dzień pierwszy zamknął koncert Leszka Żądło, który – obok red. Bogdana Żurka - był delegatem z Bawarii. Na Kongres zaproszono ponadto panie Anetę Lewandowską – dyrektorkę polskiej szkoły w Monachium oraz Jolantę Sularz – członkinię Rady Cudzoziemców.

 

W drugim dniu Kongresu pracowano w komisjach ds. polsko-niemieckiego okrągłego stołu, języka polskiego i młodzieży. Wieczorem miało miejsce spotkanie z nowym ambasadorem Andrzejem Przyłębskim, który zaprosił uczestników Kongresu na kolację w Ambasadzie RP.

 

Poza oficjalnym programem odbyło się walne zebranie Zrzeszenia Federalnego - Polska Rada w Niemczech T.z. (członka Konwentu Organizacji Polskich - organizatora Kongresu), na którym wybrano jego władze. Prezesem ponownie został Aleksander Zając, a jednym z trzech wiceprezesów - także ponownie - red. Bogdan Żurek z Monachium.  

 

Organizatorzy Kongresu: Konwent Organizacji Polskich w Niemczech, Senat RP, MSZ, pełnomocnik rządu niemieckiego ds. kultury i mediów oraz władze krajowe Nadrenii Północnej-Westfalii, które udostępniły pomieszczenia swego przedstawicielstwa w Berlinie.

 

(Zdj. Bogdan Żurek)

10.12.2016

Witold Gadowski "Komentarz Tygodnia"

Źródło: https://www.youtube.com

9.12.2016

 

W TV POLONIA,

w Magazynie „Hallo Polonia” , o stanie wojennym i wieczorze w Konsulacie Generalnym w Monachium upamiętniającym tamte wydarzenia,
mówił Red. Bogdan Żurek.
(Czas: 7:26-18:20).

 

http://halopolonia.tvp.pl/27778194/08122016-2215

7.12.2016, godz. 23.10

oraz

8.12.2016, godz. 23.25

 

W środę 7 grudnia br wieczorem w Konsulacie Generalnym RP w Monachium przy Röntgenstrasse 7 odbył się wieczór pamięci poświęcony 35 rocznicy wprowadzenia haniebnego stanu wojennego w PRL a dedykowany Redaktorowi Bogdanowi Żurkowi, któremu nadano Krzyż Wolności i Solidarności – polskie państwowe odznaczenie cywilne, nadawane działaczom opozycji wobec dyktatury komunistycznej w PRL.

 

Oficjalną część spotkania otworzył Konsul Generalny Rzeczypospolitej Polskiej w Monachium, Pan Andrzej Osiak od razu na wstępie zaznaczając, iż nie chodzi tu o jakieś bynajmniej czczenie 35-lecia wprowadzenia stanu wojennego tylko o przypomnienie tej haniebnej i bezprawnej decyzji władz PRL i tego, co ona spowodowała. 

 

Wprowadzenie 13 grudnia 1981 r. stanu wojennego otworzyło nowy rozdział w dziejach komunistycznego terroru w powojennej Polsce. Tysiące osób internowano i aresztowano. W efekcie działań aparatu przemocy wiele osób straciło życie lub zdrowie. Były ofiary pacyfikacji, byli pobici na śmierć, były skrytobójcze mordy, były samobójstwa i samobójstwa sfingowane... Wiele osób było prześladowanych i wyrzucanych z pracy z tzw. wilczymi biletami, eksmitowanych z zajmowanych przez siebie mieszkań, w końcu zmuszanych do emigracji.

 

Konsul Osiak zwrócił uwagę na drastyczny wzrost samobójstw w tatmtym czasie.

 

Następnie doktor historii, wicekonsul ds. współpracy z Polonią, Pan Robert Zadura, wygłosił bogato ilustrowaną i bardzo ciekawą prelekcję o historycznych korzeniach Ruchu Solidarnościowego. Udowodnił, iż jego genezy należy szukać głębiej – w patriotyzmie Polaków.

 

Pan konsul zaczął od przypomnienia odzyskania suwerenności w 1918 roku. A potem dokonał krótkiej ale bardzo znamiennej lekcji historii. Przypomniał też, iż społeczeństwo polskie, gdy w końcu II wojny światowej Armia Czerwona krwawo przewalała się przez ziemie polskie w większości nie zaakceptowało podporządkowania państwa polskiego ZSRR.

 

Świadomość zbrodni stalinizmu, krwawe i okrutne represje wobec żołnierzy podziemia niepodległościowego, wszechobecność aparatu ucisku politycznego nie skłaniały Polaków do uznania narzuconych siłą władz.

 

Przez dziesięciolecia niezadowolenie społeczeństwa potęgowały obowiązkowe dostawy i kolektywizacja na wsi, niskie płace i złe warunki socjalne robotników, nazywanych przez PZPR dla celów propagandowych „przewodnią siłą narodu”, tłamszenie i niszczenie obywatelskiej przedsiębiorczości określanej jako „prywatna inicjatywa” oraz inwigilowanie i zastraszanie tzw. „inteligencji pracującej”. Do niezadowolenia społeczeństwa przyczyniała się też nieefektywna i kulejąca gospodarka osłabiana dodatkowo wymuszanymi dostawami surowców, głównie węgla, i produktów (np. statków czy żywności) do ZSRR.

 

Przez szereg lat wszelkie akty sprzeciwu, strajki i manifestacje krwawo tłumiły wojsko i milicja.

 

Ogromny przełom stanowiło wybranie 16 października 1978 roku krakowskiego arcybiskupa, kardynała Karola Wojtyły papieżem. Wtedy w Naród wstąpiła nadzieja.

 

Rok później podczas I pielgrzymki do Polski na mszach papieskich zorganizowanych w największych miastach zbierały się miliony Polaków. Jan Paweł II nawoływał do poszanowania narodowej godności i tradycji. Podkreślał też znaczenie wolności w życiu społecznym i wzywał do poszanowania podstawowych praw przynależnych każdemu człowiekowi.

 

Wszystkie te fakty aż do wprowadzenia stanu wojennego przypomniał Konsul Zadura. I dobrze się stało, że doszło do tego przypomnienia, bo niestety jeszcze do dziś wielu ma zaćmę na oczach i nie chce wiedzieć lub pamiętać, jak to naprawdę było. Ta krótka lekcja historii była potrzebna przynajmniej kilku osobom siedzącym wczoraj wieczorem na sali w Konsulacie...

Jestem tego pewien w stu procentach.

 

Laudatio na cześć odznaczanego Redaktora Bogdana Żurka wygłosił Prof. dr hab. inż. Piotr Małoszewski. Jeszcze nigdy przedtem nie widziałem Go w tak dobrej oratorskiej formie. Nie było zbytnich wzniosłości i patosu a mimo to słuchacze wiedzieli, że mowa jest o Bohaterze.

Profesor Małoszewski opowiadał o Redaktorze Żurku bardzo ciekawie i raz po raz nawet z przymrużeniem oka. Bardzo mi się to laudatio podobało.

 

Potem Konsul Osiak odznaczył naszego Polonijnego Bohatera, który bezpośrednio po tym też zabrał głos.

 

Bogdan zadedykował ten przyznany Mu Krzyż kilku osobom ale tylko dwie zapamiętałem, bo właśnie w tych dwóch momentach bardzo się wzruszyłem i zakręciły mi się łzy w oczach.

 

Najpierw na samym początku, gdy przypomniał postać swego bliskiego przyjaciela Jana Samsonowicza, którego ciało 30 czerwca 1983 roku znaleziono powieszone na bramie Stoczni Gdańskiej i wszystkie poszlaki wskazywały na specjalne działania osób trzecich w celu upozorowania samobójstwa.
A potem po raz drugi zaszkliły mi się oczy, gdy opowiadał o swojej Żonie – Teresie Żurek – pięknej kobiecie, bardzo dobrym i ciepłym człowieku, którą mam zaszczyt znać jako Jagodę.  Jej postawa i postępowanie w tamtych trudnych czasach była dla Bogdana ogromnym wsparciem i podporą. I za to Jej dziękował i Jej właśnie też ten Krzyż dedykował.

 

Wieczór uświetnił koncert Piotra Kajetana Matczuka, pianisty i wokalisty, który śpiewał m.in. utwory Jacka Kaczmarskiego, Bułata Okudżawy, Włodzimierza Wysockiego oraz własne.

 

Na zakończenie wieczoru odbyły się tak zwane kuluary przy lampce wina i dobrym cieście.

 

Jerzy Sonnewend

4.12.2016

 

FOTOREPORTAŻ REDAKTORA BOGDANA ŻURKA
Z UROCZYSTEGO OTWARCIA
X SZOPKI BOŻONARODZENIOWEJ

NA DWORCU GŁÓWNYM W MONACHIUM

 

Szopka będzie wystawiona do 6 stycznia 2017, czyli do Święta Trzech Króli - Święta Objawienia Pańskiego.

30.11.2016

Źródło: YouTube.com

22.11.2016

 

Sprawozdanie
trochę niedokładne i tendencyjne

 

Przed kilkoma tygodniami a dokładniej 8 listopada niejaki Bartosz T. Wieliński napisał w „Gazecie Wyborczej“, wykorzystując tendencyjne teksty prasy niemieckiej, między innymi tak:

 

„W Monachium będą trzymać uchodźców za murem 
(...)
O wysokim na cztery metry murze, jaki stanął w jednej z dzielnic Monachium pisze prasa w całych Niemczech.
To zapora, która ma uchronić mieszkańców okolicy przed uchodźcami.
(...)
W czasach zimnej wojny betonowa, pilnowana przez 24 godziny na dobę przez uzbrojonych po zęby pograniczników zapora miała uniemożliwić mieszkańcom NRD ucieczkę na Zachód. Ta w Perlach ma tylko zapewniać spokój. Nikt jej nie pilnuje. Ale Niemcy i tak są oburzeni.
(...)
Za murem w Perlach stoi siedmiu mieszkańców dzielnicy, żyjących w eleganckich piętrowych szeregowcach z bateriami słonecznymi na dachu. Mieszkają przy łące.
Po jej drugiej stronie władze miasta dwa lata temu – jeszcze przed wybuchem kryzysu migracyjnego na pełną skalę – postanowiły zbudować ośrodek, w którym w kontenerach miałoby zamieszkać 200 nieletnich uchodźców. Wtedy mieszkańcy poszli do sądu. Budowę wstrzymano.
(...)

Argument mieszkańców był prosty. 200 młodych ludzi będzie hałasować, zwłaszcza nocą i w weekendy, gdy ludzie chcą mieć ciszę i spokój. Niemieckie prawo im to gwarantuje, przez długi czas z powodu hałasu trudno było zbudować w kraju szkołę czy przedszkole. W pierwszej instancji przegrali z władzami Monachium, w drugiej urzędnicy poszli z nimi na ugodę. By wreszcie ruszyć z budową ośrodka zgodzili się na budowę muru chroniącego przed hałasem.
(...)
Miasto, choć musiało zapłacić koszty postępowania (sąd zarzucił władzom Monachium, że źle przygotowało inwestycję nie biorąc pod uwagę problemu hałasu), jest z wyroku zadowolone.

 

– Ciągle mamy problemy z ośrodkami dla uchodźców. Czasami sprawy lądują w sądach, ale do tej pory zawsze udało nam się rozwiązać spory – mówiła Christine Strobl, zastępczyni burmistrza Monachium. Przekonywała przy tym, że mur jest dobrym rozwiązaniem i bynajmniej nie uderza w uchodźców, bo w żaden sposób nie ogranicza ich prawa do poruszania się po okolicy. Ośrodek otacza tylko z trzech storn. No i chodzi przecież tylko o hałas. (...).“

 

- Tak się akurat składa, że mieszkam nieopodal tego miejsca i zdaję sobie sprawę z tego w czym rzecz.
 

Otóż wspomniany ośrodek dla uchodźców powstaje naprzeciwko szeregowych domów jednorodzinnych wcale nie najnowszych i wcale nie jakiś specjalnie luksusowych. Ośrodek od tych domów oddziela jedynie skromna alejka dla pieszych i rowerzystów oraz zarośnięty krzakami tor kolejowy, którym kiedyś, gdy jeszcze istniało lotnisko wojskowe przy Uniwersytecie Budeswehry, dowożono zapewne zaopatrzenie.

 

Znam łąkę, na której ten ośrodek powstaje, bo wiele razy bawiliśmy się na niej z naszym psem Bennym, wspaniałym owczarkiem niemieckim. Ośrodek ten będzie oddalony o niecałe 15 metrów od wspomnianych domów, o 50 metrów od sklepu Lidl i o około 150 metrów od boiska piłkarskiego, na którym trenują polscy piłkarze SV Polonia.

 

Mieszkańcy okolicznych domów – rzecz zrozumiała – boją się w pierszej linii o swe bezpieczeństwo a wystąpieniem przed sąd chcieli zademonstrować władzom miasta swe poważne zaniepokojenie. Mur stoi tylko z jednej strony a nie z trzech! Poza tym nie chodzi tu o jakąś ksenofobię i rasizm, jak by chciało tego zapewne grono mainstreamowych dziennikarzy niemieckich i red. Wieliński a o konkretną wartość.

 

Otóż już w momencie, gdy zapadła decyzja o powstaniu tego ośrodka wartość wspomnianych domów jednorodzinnych spadła o jakieś 200 000 euro!!!

- Nie wspominając już o tym, że znalezienie teraz kupca na taki dom będzie nawet w Monachium, gdzie panuje "głód mieszkaniowy", graniczyć z cudem.

 

Jerzy Sonnewend

 

Poniżej krótki fotoreportaż dotyczący tego tematu.

16.11.2016

 

Sejm przyjął ustawę obniżającą wiek emerytalny!

Od 1 stycznia 2018 roku będzie obowiązywał wiek:
60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn


Sejm przyjął dziś ustawę obniżającą wiek emerytalny. Głosowało 460 posłów, „za” głosowało 262 posłów, „przeciw” 149, a „wstrzymało się” 19.

 

Premier Szydło:

Dotrzymaliśmy słowa. Przywracamy sprawiedliwość społeczną polskim obywatelom”.

 

Prezydencki projekt, zapowiadany w kampanii wyborczej Andrzeja Dudy, o obniżeniu wieku emerytalnego do 60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn, trafił do Sejmu pod koniec listopada 2015 r.; pierwsze czytanie odbyło się w grudniu. W połowie stycznia b.r. komisja polityki społecznej przeprowadziła wysłuchanie publiczne projektu. Podczas wysłuchania związki zawodowe opowiadały się za wprowadzeniem dodatkowego kryterium - stażu pracy - pozwalającego na przechodzenie na emeryturę.

 

Obecnie wiek emerytalny wynosi 67 lat niezależnie od płci - podnoszony jest stopniowo: kobiety osiągną go w 2040 r., a mężczyźni w 2020 r.

 

Sejmowa komisja przyjęła poprawki zaproponowane przez Biuro Legislacyjne Sejmu oraz podkomisję, która rekomendowała wprowadzenie niższego wieku emerytalnego od 1 października 2017 roku.
Posłowie PSL pytają się, czym rolnicy zawinili PiS, że chcemy im wydłużać wiek emerytalny. Proszę państwa, jak wiele obłudy i hipokryzji, i jak krótka pamięć, to jest ustawa przyjęta przez koalicję PO i PSL 
— mówiła minister Elżbieta Rafalska w Sejmie podczas debaty nad prezydenckim projektem ustawy obniżającej wiek emerytalny.

 

Od 1 stycznia 2018 roku koalicja PO i PSL wydłużyła rolniczkom wiek emerytalny o 12 lat. Dzisiaj macie czelności wchodzić na mównicę i mówić, że chcemy wydłużyć wiek emerytalny rolnikom. Przecież to jest kłamstwo. Do końca grudnia 2017 zostaną zapisane uprawnienia, które wynikają z tej ustawy, a od 1 stycznia 2018 będzie obowiązywał wiek emerytalny - 60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn. To jest nasza propozycja. Podnosimy rolnikom najniższe emerytury do 1000 zł. I to jest nasza oferta dla polskiej wsi — podkreśliła.

 

Za obniżeniem wieku emerytalnego, ale z możliwością pozostania na rynku pracy osobom, które chcą dalej pracować opowiedział się w środę w Sejmie wicepremier Mateusz Morawiecki.

Morawiecki w rozmowie z dziennikarzami podkreślił, że tym, którzy chcą pozostać na rynku pracy, pomimo osiągnięcia wieku emerytalnego, powinno się stworzyć jak najlepsze warunki, zarówno od strony miejsc pracy, jak i od strony motywacji do pozostania.

 

Źródło: kk/TVP Parlament/PAP

Prezydent Andrzej Duda spotkał się
z Polonią w Szwajcarii

 

W poniedziałek, 14 listopada 2016 r., prezydent spotkał się w ambasadzie w Bernie z Polakami mieszkającymi w Szwajcarii. Spotkanie było okazją do podziękowania naszym rodakom za ich wkład w podtrzymywanie kultury polskiej w Europie Zachodniej.

 

Autor: Adam Hrechorowicz/KPRM

Lista

Katolicy dla Monachium

Jolanta Sularz

Szanowni Państwo,

 

Pragnę podać do wiadomości, że Rada Katolików w Monachium, ponownie tworzy listę "Katolicy dla Monachium", na której będą kandydować dwie osoby że środowiska Polonijnego-Polskiej Misji Katolickiej z czego się ogromnie cieszę.

 

Po ostatnim spotkaniu informacyjnym w dniu 5.11.2016 na Prinzregentenstr.7 na temat Rady Cudzoziemców, okazuje się, że również inne środowiska polonijne są zainteresowane kandydaturą i utworzeniem listy.

 

Przewodnicząca Słowackiej Organizacji Kulturalnej, wyraziła chęć przyłączenia się do wcześniej planowanej polskiej listy a więc wygląda na to że będzie utworzoną lista Polsko - Słowacką.

 

Utworzenie wspólnej listy że Słowakami zwiększa szansę wejścia kandydatów do Rady Cudzoziemców i pozyskaniem dodatkowych wyborców.

 

W załączniku przesyłam zaproszenie na spotkanie dla kandydatów i zainteresowanych na listę wyborcza do Rady Cudzoziemców i przypominam że:

 

Kandydatem może być każda osoba która
-od przynajmniej pół roku jest zameldowana w Monachium,
-ukończyła 18 lat
-jest obcokrajowcem i posiada takie obywatelstwo lub
-posiada podwójne obywatelstwo

 

Zapraszam serdecznie do zachęcania aktywnych Rodaków do kandydatury na listę!

 

Wszystkim dziękuję za wspieranie w.w. akcji i przesyłanie informacji do znanych Państwu środowisk.

 

Z pozdrowieniami 

 

Jolanta Sularz
Członek Rady Cudzoziemców w Monachium

Proszę nakliknąć, aby powiększyć.

MONACHIUM
 11.11.2016  

MSZA  ŚW. W INTENCJI OJCZYZNY

 

Tradycyjnie, w Dzień Święta Niepodległości, w kościele św. Barbary odprawiona została msza św. w intencji Ojczyzny.

 

Po mszy, równie tradycyjnie, śpiewano pieśni żołnierskie i patriotyczne.

 

(foto: Bogdan Żurek)

                                      *     *     *

W tym samym czasie w Monachium w Künstlerhaus przy Lenbachplatz odbyła się uroczystość zorganizowana przez Konsulat Generalny RP w Monachium. Okolicznościowe przemówienie z okazji Dnia Niepodległości wygłosił konsul generalny Pan Andrzej Osiak. Stronę niemiecką a dokładniej bawarską reprezentowała Pani Dr. Beate Merk, Staatministerin für Europaangelegenheiten und regionale Beziehungen der Bayerischen Staatsregierung, która też wygłosiła okolicznościowe przemówienie.

 

Uroczystość uświetnił koncert jazzowy w wykonaniu pianisty - Vladislava Sendeckiego oraz saksofonisty - Andrzeja Olejniczaka. Artyści zagrali utwory własnej kompozycji.

 

Z ubolewaniem należy stwierdzić, iż niestety doszło do zbiegu terminów - w tym samym czasie w dwóch różnych miejscach została odprawiona i Msza święta i uroczystość zorganizowana przez Konsulat. Szkoda.

 

Poniżej krótki fotoreportaż z uroczystości przy Lenbachplatz.

 

(js)

11.11.2016

Transmisja z Mszy Świętej
ze Świątyni Opatrzności Bożej Eucharystii

 

Przewodniczył jej JE Ks. Abp Wojciech Polak, Metropolita Gnieźnieński, Prymas Polski.

 

Homilię wygłosił JE Ks. Abp Stanisław Gądecki, Metropolita Poznański, Przewodniczący KEP.

 

W Mszy Świętej uczestniczyli przedstawiciele najwyższych władz RP, prezydent Andrzej Duda, marszałkowie Sejmu i Senatu oraz premier Beata Szydło.

 

Proszę nakliknąć na poniższy link:

http://www.tv-trwam.pl/film/msza-swieta-z-swiatyni-opatrznosci-bozej 

9.11.2016, godz. 10:40

Donald Trump zostanie 45. prezydentem USA

 

A ile warte są prognozy "wiarygodnych" mediów i specjalistów, ukazuje poniższe zestawienie opinii wyrażanych nawet tuż przed wyborami. Zresztą w internecie aż się od nich roi...

 

Niemal stuprocentową pewność w kwestii wygranej może mieć jeden z kandydatów startujących w wyborach na prezydenta Stanów Zjednoczonych. Tak wynika przynajmniej z najnowszych sondaży przeprowadzonych przez Reuters/Ipsos. 
Zgodnie z wynikami sondażu Hillary Clinton ma zapewnione 303 głosy elektorów, a jej przeciwnik – 235. Jeśli ten wynik badania jest co najmniej bliski prawdzie, demokratka może już pakować walizki i szykować na przeprowadzkę do Białego Domu, bowiem wygrana w wyborach zależy od zgromadzenia ponad 270 głosów elektorskich.

Źródło: Reuters/Ipsos

 

Politolog z Uniwersytetu Virginia, Larry Sabato, który trafnie przewidział wyniki wszystkich wyborów prezydenckich i do Kongresu w ostatnich 16 latach, przewiduje zdecydowane zwycięstwo Hillary Clinton i przestrzega przed przecenianiem okresowych wahań sondaży.
W rozmowie z PAP Sabato, stały komentator telewizji Fox News, wyraził przekonanie, że jeśli w najbliższych 11 dniach dzielących nas od wyborów w USA nie nastąpią jakieś niespodziewane przełomowe wydarzenia, kandydatka Demokratów z łatwością zdobędzie wymagane do wygranej minimum 270 głosów elektorskich.
Profesor i jego zespół ekspertów prowadzą portal internetowy „Sabato Crystal Ball” (kula kryształowa Sabato), monitorujący przebieg kampanii wyborczych i oceniający poparcie dla kandydatów, analizując szereg sondaży w całym kraju i w poszczególnych stanach. Według ich najnowszych analiz Clinton powinna zdobyć aż 352 głosy elektorskie, z czego 272 w stanach, w których jest zdecydowaną faworytką, i dodatkowe 80 w stanach, które „skłaniają się”, aby na nią głosować.
Sabato odrzuca możliwość, że sondaże nie doszacowują prawdziwego poparcia dla kandydata Republikanów Donalda Trumpa na zasadzie odwrotnego działania, tzw. efektu Bradleya. W 1982 r. czarnoskóry burmistrz Los Angeles, Tom Bradley, na podstawie sondaży wydawał się faworytem w wyborach gubernatora Kalifornii, ale zdecydowanie je przegrał.

Źródło: PAP

Źródło: onet.pl

 

(Oprac.: js)

9.11.2016 godz. 00:23

6.11.2016, godz. 20

 

Anschlag auf polnische Botschaft

in Berlin

 

Unbekannte warfen in der Nacht einen Kanister mit einer bislang unbekannten Flüssigkeit auf das Gelände der polnischen Botschaft in Grunewald. In dem Kanister steckte ein angesengter Stofffetzen. Weder der Kanister noch andere Gegenstände haben gebrannt.

 

Zamach na polską ambasadę
w Berlinie

 

Nieznani sprawcy wrzucili w nocy na teren ambasady polskiej w Grunewald kanister z nierozpoznaną dotychczas cieczą. W kanistrze tym tkwił nadpalony strzępek materiału. Ani kanister ani inne przedmioty nie uległy zapaleniu.

 

Źródło: http://www.bz-berlin.de/liveticker/anschlag-auf-polnische-botschaft / tłumaczenie własne.

6.11.2016


Konferencja "Państwo Polskie a Polonia"

5.11.2016

 

Przed kilkoma dniami ukazał się nowy, listopadowo-grudniowy numer bezpłatnego kwartalnika "Moje Miasto".
Polecamy!
Zładować je można ze strony internetowej:

 

http://www.mm-gazeta.de/

22.10.2016

dr Robert Zadura wicekonsul ds. Polonijnych

Szanowni Państwo, Drodzy Czytelnicy, 

 

nazywam się Robert Zadura i od 4 października rozpocząłem pracę na stanowisku wicekonsula do spraw Polonijnych w Konsulacie Generalnym Rzeczypospolitej Polskiej w Monachium. 

 

Przez wiele lat byłem związany z Toruniem. To właśnie w tym pięknym gotyckim mieście ukończyłem historię na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika. Specjalizowałem się w historii Kościoła oraz biografistyce. Moja praca magisterska została poświęcona postaci Patrona Harcerstwa Polskiego i Poza Granicami Kraju błogosławionemu ks. Stefanowi Wincentemu Frelichowskiemu (1913-1945), który oddał swoje życie niosąc bezinteresowną pomoc ludziom cierpiącym na tyfus w obozie koncentracyjnym w Dachau koło Monachium. Doktorat napisałem o innej wybitnej postaci z naszej historii ojcu profesorze Józefie Innocentym Bocheńskim (1902-1995). Był on nie tylko żołnierzem, pilotem, podróżnikiem, ale przede wszystkim wybitnym naukowcem, logikiem, sowietologiem i „ambasadorem” Polski za granicą. 

 

Przed nami wiele wyzwań i wspólnej pracy. Mam świadomość swojej służby i czekających mnie obowiązków. Zamierzam pielęgnować i dbać o dobre imię naszej Ojczyzny w oparciu o naszą piękną, choć jakże trudną historię, oraz naukę, kulturę i sztukę. Na sercu leżą mi również sprawy polskich szkół, nauczycieli oraz dzieci uczących się języka polskiego. Swoje myśli kieruję także do organizacji Polonijnych oraz Polskich Misji Katolickich, a także całego szeroko pojętego świata Polonii w okręgu konsularnym Bawaria, Badenia-Wirtembergia. 

 

Aby lepiej Państwa poznać chciałbym zorganizować pomost, za pomocą którego będę mógł informować Państwa o zamierzonych projektach i naszych wspólnych przedsięwzięciach. Zatem pozwólcie Państwo, że w tym miejscu uprzejmie poproszę Państwa o przesłanie na adres: robert.zadura@msz.gov.pl Państwa adresów mailowych, dzięki którym pozostaniemy w stałym obustronnym kontakcie. 

 

Do zobaczenia i szybkiego poznania 

 

dr Robert Zadura    
wicekonsul ds. Polonijnych

Aby powiększyć zdjęcie, proszę na nie nakliknąć.

Zdjęcie wykonano podczas uroczystości 100 rocznicy urodzin Tadeusza Chciuka Celta w Konsulacie Generalnym w Monachium. Stoją od lewej wicekonsul Robert Zadura, Katarzyna Fronczek, Beata Fiłonowicz odznaczona przez Konsula Generalnego Andrzeja Osiaka medalem Komisji Edukacji Narodowej oraz dzieci Państwa Fronczek.
(fot. Fronczek)

                               *          *          *

Podczas spotkania z przedsiębiorcami
Tadeusz Chciuk-Celt

24.10.2016

 

JUBILEUSZ PATRONA

 

JUBILEUSZ 100-lecia URODZIN TADEUSZA CHCIUKA – CELTA
patrona Szkolnego Punktu Konsultacyjnego przy Konsulacie Generalnym RP w Monachium

 

16 października w Konsulacie Generalnym RP w Monachium uroczyście obchodzono setną rocznicę urodzin patrona polskiej szkoły Tadeusza Chciuka-Celta. Licznie przybyłych gości powitali dyrektor szkoły Aneta Lewandowska i konsul generalny Andrzej Osiak. 

 

Po projekcji filmu „Emisariusz“ czytano fragmenty wspomnień patrona i śpiewano piosenki harcerskie. Imię Tadeusza Chciuka-Celta nadano szkole 18 lipca 2015 roku. 

Podczas uroczystości, Beata Fiłonowicz, polonistka nauczająca w SPK została odznaczona Medalem Komisji Edukacji Narodowej.

 

Niestety, z powodu złego stanu zdrowia na jubileuszowe obchody nie mogła przybyć wdowa po Tadeuszu, Ewa Chciuk-Celt, której redakcja Polonika Monachijskiego życzy szybkiego powrotu do pełni sił.

 

(zdjęcia: B. Żurek)


xxxxxxxx


TADEUSZ CHCIUK-CELT

17 października 1916 w Drohobyczu urodził się Tadeusz Chciuk (pseud. Marek Celt, Michał Lasota) kurier Związku Walki Zbrojnej i cichociemny w czasie II wojny światowej, wieloletni pracownik Rozgłośni Polskiej Radia Wolna Europa, ostatni prezes PSL na uchodźstwie.

 

W młodości należał do Związku Harcerstwa Polskiego. Studiował prawo na Uniwersytecie Jana Kazimierza we Lwowie. Od zawsze pasjonowała go muzyka, uczęszczał do Szkoły Muzycznej w Drohobyczu, a następnie do Konserwatorium Muzycznego im. Karola Szymanowskiego we Lwowie.

 

Przeciwko bolszewizmowi

Po zakończeniu kampanii wrześniowej 1939 roku, uciekł z Drohobycza spod okupacji sowieckiej. Wstąpił do ZWZ, przekształconego później w AK. Tam dołączył do grupy tzw. "białych kurierów”. Było to niezwykle trudne i niebezpieczne zadanie, polegające na przeprowadzaniu spod okupacji sowieckiej przez Karpaty ochotników do służby w Wojsku Polskim na Zachodzie. Swoje wspomnienia z tego okresu opisał w książce "Biali kurierzy”.

 

W maju 1940 roku przedostał się na Zachód, gdzie wstąpił do Armii Polskiej we Francji. Po klęsce Francji znalazł się w Wielkiej Brytanii, gdzie ukończył szkołę podchorążych oraz kurs spadochronowy i ponownie zgłosił się do pracy jako kurier.

 

Wysłannik rządu emigracyjnego

W nocy z 27 na 28 grudnia 1941 wziął udział w operacji "Jacket”, wraz z innymi cichociemnymi wylądował w okupowanej Polsce. Zadaniem Tadeusza Chciuka, jako emisariusza rządu gen. Władysława Sikorskiego, było sporządzenie raportu o stanie Państwa Podziemnego. Na skutek pomyłki pilota samolotu sześciu cichociemnych wylądowało nie tam, gdzie było to zaplanowane. W trakcie tej misji Tadeusz Chciuk wykazał się niezwykłą odwagą, uwalniając siebie i kolegów z rąk Niemców. 

 

Swój, trwający ponad rok powrót do Londynu po wykonaniu misji Chciuk opisał w książce "Koncert. Opowiadanie cichociemnego”, a przeznaczony dla gen. Sikorskiego raport w publikacji "Raport z Podziemia – 1942”.

 

Jako jedyny z wszystkich cichociemnych Tadeusz Chciuk dwukrotnie skakał do Polski i dwukrotnie wrócił do Londynu. Sprawozdanie z drugiego skoku (kwiecień 1944 r.), które odbył z doktorem Józefem Retingerem, zawarł w książce "Z Retingerem do Warszawy i z powrotem. Raport z Podziemia 1944”. Podczas wyprawy był wysłannikiem premiera Stanisława Mikołajczyka i rządu emigracyjnego do władz Polski Podziemnej, a zarazem oficjalnym przedstawicielem Naczelnego Komitetu Harcerskiego. Najważniejszym celem tej misji było zaznajomienie władz podziemnych z sytuacją międzynarodową po konferencji w Teheranie.

 

Do Polski wrócił w grudniu 1945 roku jako sekretarz alianckiej Misji do Spraw Demobilu. W kwietniu 1946 roku Tadeusz Chciuk został aresztowany przez UB pod zarzutem szpiegostwa. Zwolniono go po dwóch miesiącach więzienia. – Potem pracowałem przez dwa lata w Krakowie w Wojewódzkim Urzędzie Ziemskim, ale wciąż naciskało na mnie UB, chcieli mnie zmusić do współpracy, także musiałem uciekać z Polski w 1948 roku z żoną i małą córeczką – wspominał Tadeusz Chciuk.

 

Pobyt na obczyźnie

Po wyjeździe z kraju działał w PSL na uchodźstwie, a w 1988 roku został jego prezesem. 

 

Od 1952 roku pracował w utworzonym przez Jana Nowaka-Jeziorańskiego w Monachium Radiu Wolna Europa. Był autorem programów poświęconych problemom wsi, w których występował pod pseudonimem "Michał Lasota”. Każdą audycję pt. "Droga przez wieś” rozpoczynał słowami: "Tym, którzy żywią i bronią – chłopom polskim szczęść Boże”. 

 

Przygotowywał także słuchowiska historyczne i audycje harcerskie. W latach 1976-1983, do czasu przejścia na emeryturę, pełnił funkcję dyrektora Rozgłośni Polskiej RWE.

 

Tadeusz Chciuk zmarł 10 kwietnia 2001 w Monachium. Za zasługi wojenne otrzymał: Krzyż Armii Krajowej, Harcerski Srebrny Krzyż Zasługi z Mieczami, Virtuti Militari, Krzyż Walecznych, Krzyż Komandorski Orderu Odrodzenia Polski oraz hiszpański Order Św. Graala, pośmiertnie Krzyż Komandorski z Gwiazdą Orderu Polonia Restituta. Spoczywa w Panteonie Żołnierzy Polski Walczącej na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach

 

Imię Tadeusza Chciuka-Celta nosi polska szkoła w Monachium.

 

(źródło: PM, niezlomni.com)

18.10.2016

 

Wczoraj do redakcji "Polonika Monachijskiego" dotarła wiadomość o śmierci redaktora i drukarza Waldemara Sobczyka.
Poniżej zamieszczamy nekrolog oraz opracowanie dotyczące jego agenturalnej działalności na emigracji.

W dokumencie powyższym mowa o "wydawaniu" przez Waldemara Sobczyka "Polonika Monachijskiego". Otóż, jako redaktor naczelny tego periodyku i jednocześnie wydawca zmuszony jestem to sprostować. Tylko raz doszło do wydania jednego numeru "Polonika Monachijskiego". Waldemar Sobczyk uczynił to w podzięce za mą pomoc w komputeryzowaniu jego drukarni.
Jerzy Sonnewend

17.10.2016

 

WYSTAWA PLAKATU i POKAZ KRÓTKICH FILMÓW 

W piątek, 14 października o godz. 20  w Polskim Centrum Kultury w Monachium, przy Prinzregentenstr. 7, otwarto wystawę plakatu połączoną z pokazem krótkich filmów stanowiących inspirację dla przedstawionych projektów.

Swoje prace prezentowali: 

Lisa-Lotta Adomeit | Christine Edelmann | Florian Frenzel | Grzegorz Gilewicz | Iga Gosiewska | Kristina Huber | Ida Jankowska | David Kaltenbach | Gabriela Kapfer | Julia Kędzierska | Amanda-Li Kollberg | Magdalena Naja | Agnieszka Wawro | Sarah Wiśniewska | Ewelina Wojtyczka 
 

Organizatorami tego przedsięwzięcia byli: 
Ahoj Nachbarn e.V. (www.ahojnachbarn.eu),

Konsulat Generalny Rzeczpospolitej Polskiej w Monachium (www.monachium.msz.gov.pl),

Short Waves Festival (www.shortwaves.pl),

Fundacja Ad Arte (www.facebook.com/fundacjaadarte), Fundacja Współpracy Polsko-Niemieckiej (sdpz.org). 

 

Ahoj Nachbarn e.V. jest monachijskim stowarzyszeniem użyteczności publicznej założonym w roku 2005. Jego celem jest wspieranie międzykulturowego dialogu pomiędzy Niemcami i krajami Europy środkowo-wschodniej. 

 

Poniżej krótki fotoreportaż z otwarcia tej wystawy. Jego autorem jest Red. Bogdan Żurek.

15.10.2016

 

Z życia "Polonii" w Kolonii

 

Wczoraj w siedzibie Polskiej Misji Handlowej w Kolonii (14.10) pan Bartosz Dudek, szef polskiej sekcji "DW" (Deutsche Welle), a także przewodniczący polonijnej rady konsultacyjnej przy Konsulacie RP w Kolonii zwrócił się podczas spotkania z p. senator Janiną Sagatowską (PiS) , z apelem, aby polityka obecnych polskich władz przestała być /cytat/ "powodem do wstydu dla Polaków mieszkających w RFN". 

Według p. red. Dudka , jeszcze niedawno
(tj. prawdopodobnie za czasów rządów koalicji PO -PSL) "mogliśmy być z Polski dumni, a dziś - jak stwierdził - najczęściej Polacy w Niemczech muszą się za Polskę wstydzić".

 

Na moją publicznie wypowiedzianą uwagę, by mówił wyłącznie we własnym imieniu i nie dokonywał nieuprawnionych uogólnień, pan redaktor zdobył się na autopoprawkę mówiąc, że apel do władz był jego prywatnym apelem. Z sali odezwało się buczenie pod moim adresem, a redakcyjna kolezanka p. Dudka - red. Barbara Cöllen syknęła na mnie żebym się uciszyła. (Wydarzenie rejestrowala PEPe TV).

 

Agnieszka Wolska

 

06.10.2016

 

Kanclerz Niemiec Angela Merkel w wywiadzie dla "Die Zeit" podkreśliła, że kryzysu uchodźczego nie da się rozwiązać przez izolację. Przyznała też jednak, że Niemcy są za niego współodpowiedzialne.

3.10.2016

 

Dzisiejsze obchody Dnia Jedności Niemiec w Dreźnie przybrały nieoczekiwany obrót. Rozwścieczony tłum wygwizdał kanclerz Merkel i innych prominentów.

 

Naoczni świadkowie podają, że przejście kanclerz Merkel wraz z innymi, oficjalnymi gośćmi tegorocznych obchodów  do Muzeum Transportu na Nowym Rynku, w którym rozpoczęły się uroczystości święta zjednoczenia kraju, przypominało drogę przez mękę. Zamiast oklasków i pozdrowień, czołowi niemieccy politycy zostali wygwizdani i obrzuceni wyzwiskami. Dostało się nie tylko pani kanclerz, ale także prezydentowi Joachimowi Gauckowi i przewodniczącemu Bundestagu Norbertowi Lammertowi.

 

Protesty utrzymywały się także po mszy ekumenicznej w słynnym Kościele Mariackim. Kilkuset demonstrantów skandowało wrogie hasła i wznosiło okrzyki "zdrajcy", "wynocha" i "Merkel musi odejść".

 

Oprac. na podstawie dw.com

Ostatnia aktualizacja nastąpiła 22.10.2017 r.

w rubryce:

"Bliżej Boga".

Impressum

 

POLONIK MONACHIJSKI - niezależne czasopismo służy działaniu na rzecz wzajemnego zrozumienia Niemców i Polaków. 

Die unabhängige Zeitschrift dient der Förderung deutsch-polnischer Verständigung.

 

W formie papierowej wychodzi od grudnia 1986 roku a jako witryna internetowa istnieje od 2002 roku (z przerwą w 2015 roku).

 

Wydawane jest własnym sumptem redaktora naczelnego i ani nie zamieszcza reklam ani nie prowadzi z tego tytułu żadnej innej działalności zarobkowej.

 

Redaguje:

Dr Jerzy Sonnewend

 

Adres redakcji:

Dr Jerzy Sonnewend

Curd-Jürgens-Str. 2
D-81739 München

Tel.: +49 089 6257162

E-Mail: jerzy.sonnewend@polonikmonachijski.de

Ilość gości, którzy od 20.01.2016 roku odwiedzili tę stronę, pokazuje poniższy licznik:

Druckversion Druckversion | Sitemap
© Jerzy Sonnewend