Aktualności

16.01.2017

 

Film „Pucz”

 

Od momentu przejęcia władzy przez Prawo i Sprawiedliwość w demokratycznych wyborach parlamentarnych, opozycja - głównie Platforma Obywatelska oraz Nowoczesna - dąży do obalenia legalnych władz i rozpisania przyśpieszonych wyborów.

 

Ostatnio środki używane do zwalczania legalnych władz państwa stają się coraz ostrzejsze. 16 grudnia 2016 roku doszło do zaplanowanej od wielu miesięcy próby puczu w Sejmie RP.

 

Film dokumentalny pod tytułem „Pucz” relacjonuje tamte wydarzenia.

 

Wczoraj, w niedzielę  w TVP 1 obejrzało go 3 miliony 154 tysięce a w TVP Info - 185 tysięcy widzów.

 

Tu poniżej też można obejrzeć ten film (źródło: youtube):

Adam Chmielowski

Patroni Polski w 2017 roku

 

Parlament zatwierdził patronów Polski 2017 roku. Zostali nimi: Joseph Conrad-Korzeniowski, Józef Piłsudski, Adam Chmielowski, Honorat Koźmiński oraz Tadeusz Kościuszko.

 

Joseph Conrad-Korzeniowski to pochodzący z Polski pisarz tworzący w Anglii, pierwszoplanowa postać literatury światowej. W grudniu 2017 r. obchodzona będzie 160. rocznica jego urodzin.

 

Uczczenie Józefa Piłsudskiego jest związane z przypadającą w przyszłym roku 150. rocznicą jego urodzin.

 

W przypadku Tadeusza Kościuszki mamy 200 rocznicę śmierci, natomiast Adam Chmielowski i Honorat Koźmiński mają 100 rocznicę śmierci.

 

Obchody roku świętego Adama Chmielewskiego – znanego też jako brata Alberta zaczęły się już w tym roku, bo 25 grudnia przypadła właśnie rocznica jego śmierci.

 

Warto zapoznać się z jego biografią:

 

Urodził się, 20 sierpnia 1845 r. w Igołomii w diecezji krakowskiej. Nadano mu imiona: Adam, Hilary, Bernard. Jego rodzice to Wojciech i Józefa z Borzysławskich Chmielowska. Byli oni zdeklasowaną rodziną ziemiańską.
Ojciec pełnił funkcję naczelnika komory celnej. Był także sekretarzem kolegialnym w Warszawie. Po trzech latach bezskutecznego leczenia umiera w 1853 r.

 

Chrzest Adama przypada na 26 sierpnia w Igołomii. Jest to tylko chrzest z wody, który zostaje dopełniony w Warszawie w 1847 r. Miejscem chrztu jest kościół Najśw. Maryi Panny.
Adam ma jeszcze troje rodzeństwa: Stanisława, Mariana i Jadwigę. Jego dzieciństwo zostaje przerwane śmiercią ojca. Matka nie mogąc się uporać z administracją majątku sprzedaje go i cała rodzina przenosi się do Warszawy. Tam za uzyskane ze sprzedaży majątku pieniądze kupuje dom na rogu ulicy Książęcej i Nowego Światu. Utrzymuje dzieci z dochodów, jakie ten dom przynosił.

 

Warunki materialne rodziny są bardzo ciężkie. Matka Adama za radą krewnych zgodziła się na wysłanie dwunastoletniego syna do Petersburga. Tam miał podjąć naukę. Zdolny i inteligentny chłopiec będąc w Korpusie Kadeckim zwraca na siebie uwagę cara Aleksandra II, który zaszczycił go nawet odznaczeniem wojskowym. Matka widząc rusyfikację syna zabiera go do Warszawy i zapisuje do Gimnazjum Realnego im. Pankiewicza.

 

W sierpniu 1859 r. umiera pani Chmielowska. Dziećmi zajęła się siostra ojca, której Adam będzie wdzięczny do końca życia za jej wielką miłość i troskę. W 1861 r. Adam przenosi się do Instytutu Pułaskiego na wydział rolniczo – leśny. Tam prawdopodobnie nawiązał stosunki z Leonem Frankowskim, który był przywódcą rewolucyjnej młodzieży. W odpowiedzi na Manifest Centralnego Narodowego Komitetu młodzież uformowała oddział “Puławiaków”, w którego szeregach znajduje się również Adam. W kolejnych starciach pod wodzą Langiewicza i Chmieleńskiego traci nogę i dostaje się do niewoli rosyjskiej. Dzięki staraniom rodziny zostaje uwolniony, ale musi opuścić kraj.

 

Wyjechał do Paryża. Tam podjął studia artystyczne. Wkrótce jednak przekonuje się, że bez ukończenia szkoły średniej studia nie są możliwe. Powraca do Warszawy, by w 1867 roku ukończyć gimnazjum. Rodzina niechętnie patrzy na jego malarskie zainteresowania. On sam zaś po krótkich studiach w Gandawie i Paryżu powraca do kraju.

 

Otrzymuje stypendium, dzięki któremu może studiować w Monachium. W czasie studiów nie odnosił on większych sukcesów. Surowy program wymagań na polu sztuki przenosił Adam na dziedzinę etyczną i religijną.

 

Gdy w roku 1874 powraca do kraju, jest dojrzałym malarzem znającym swoje możliwości. Wiele podróżuje i maluje.

 

Stojąc u wrót sławy, Chmielowski nabiera coraz większego przekonania, że nie jest na właściwej drodze. 24 września 1880 r. przybywa do Starej Wsi prosząc OO. Jezuitów o przyjęcie do ich grona. Pierwsze miesiące nowicjatu były dla niego szczęśliwe. Jednakże 5 kwietnia 1881 r. opuszcza nowicjat w stanie depresji nerwowej. Do 22 stycznia przebywa we Lwowie w zakładzie dla nerwowo chorych. Dopełnieniem jego rekonwalescencji jest spowiedź u Ks. Leopolda Pogorzelskiego. Przykre doświadczenia nie zmieniają w niczym postanowień Adama. Nadal chce służyć Bogu.

 

Za radą spowiednika związał się z tercjarstwem św. Franciszka. Naśladując go stał się wędrownym apostołem szerzącym tercjarstwo wśród wiejskiego ludu. Konserwował ubogie kościoły, przydrożne kaplice, figury i obrazy. Jednakże takie życie trwa krótko, bo oto otrzymuje ukaz wysiedlenia z Cesarstwa Rosyjskiego za organizowanie niedozwolonych stowarzyszeń.

 

Adam przeniósł się do Krakowa. Tutaj na ulicy Basztowej 4 otworzył pracownię malarską, która stała się szybko przytułkiem dla krakowskich nędzarzy. Chętnie bywał także u ks. Siemaszki prowadzącego dzieło miłosierdzia w stosunku do młodocianych włóczęgów. Podobała mu się ta praca i wiele metod przyjął potem za swoje. Interesował się sztuką, ale coraz bardziej należał do ubogich.

 

W sierpniu 1887 r. przywdział habit regularnego tercjarza, a w rok później 25 sierpnia złożył ślub czystości. Odtąd jako brat Albert oddał się biednym w Krakowie, a następnie we wszystkich domach zgromadzeń po całej Polsce. Napisał wtedy do rodziny: Obiit Adamus Chmielowski, natus est frater Albertus.

 

Objął zarząd ogrzewalni dla bezdomnych nędzarzy stając się odtąd jednym z nich. Bratu Albertowi nie chodziło o samo miłosierdzie, ale o przebudowę świata w imię Chrystusa. Widział konieczność usunięcia przyczyny ubóstwa. Chciał także dużą rzeszą Polaków włączyć w tercjarstwo i przeprowadzić reformą na zasadzie wzajemnego porozumienia. To mu się nie udało. Ale za to powołał do życia dwa zgromadzenia zakonne Braci i Sióstr Posługujących Ubogim III Zakonu św. Franciszka. Powołane przez siebie rodziny zakonne uważał za “zakon ludu dla ludu”. Metody działania były oparte na Ewangelii. Ogrzewalnią krakowską przekształcił w przytulisko. Przytuliska były głównymi miejscami jego pracy. Do pobytu w przytulisku miał prawo każdy ubogi.

 

Pierwszeństwo w zakładaniu przytulisk miały duże miasta. Mimo wysiłków Brata Alberta przytuliska do końca walczyły z nędzą. Troska o chleb pochłaniała niemal wszystkie wysiłki tego niezwykle czynnego i pracowitego człowieka. Ubóstwo i posługa bezdomnym była albertową formą kultu dla Mąki Pańskiej.

 

By móc podołać tym ważnym, ale jakże trudnym zadaniom, potrzeba było dla Braci i Sióstr odpowiedniej formacji. Dla tych celów stworzył Brat Albert domy pustelnicze. Przygotowywały one ludzi zahartowanych fizycznie i moralnie.

 

Uważał, że gdyby brakło tych domów, równocześnie brakło by wytrwałości, poświęcenia i sił dla obsługi biednych. Wiele takich pustelni stworzył światy w okolicach Zakopanego. Wśród ludzi stykających się z Braćmi Alberta wytworzył się obraz ubogich, cichych, pobożnych i pracowitych. Ich życie było czymś więcej niż pracą – było miłością.

 

Albertynów można było spotkać pracujących razem z góralami na drodze wiodącej do Morskiego Oka, wśród budowniczych hotelu “Stamary” oraz w papierni. Chodziło Chmielowskiemu o jak największe zbliżenie habitu do bluzy robotniczej.

 

Wśród mieszkańców Zakopanego oraz przybywających gości znana była pustelnia na Kalatówkach. Zaś klasztorek skupiał na sobie uwagę wszystkich, którzy myśleli o wolności ojczyzny i reformach.

 

Przeżycia, wrażliwa psychika oraz nadludzki niejednokrotnie wysiłek osłabiały Brata Alberta. Ale on pomimo choroby, kalectwa i ciążącego wieku nie przestawał podejmować uciążliwych podróży dla ubogich. Traktował bowiem cierpienie i ofiarą jako prosty obowiązek wdzięczności wobec Boga za łaskę odkupienia.

 

Dnia 28 czerwca 1914 roku Rada Instytucji Czci i Chleba w Paryżu staraniem hr. Zamojskiego przeznaczyła mu dożywotnią pensję w wysokości 250 franków rocznie, w uznaniu zasług położonych dla ojczyzny i społeczeństwa.
Brat Albert do końca walczył ze słabościami ciała. Po 28 latach takiego życia przyznał się, że już nie ma siły walczyć dalej.

 

Dopiero 5 dni przed śmiercią kładzie się na twardym barłogu w przytulisku dla mężczyzn i tam umiera 25 grudnia na raka żołądka.
Przed śmiercią prosi, by bracia i siostry za tę śmierć odmówili Te Deum.

 

W roku 1934 rozpoczęto prace przygotowawcze do procesu beatyfikacyjnego Brata Alberta.

Jan Paweł II, 22 czerwca 1983 r. w czasie Mszy św. na Błoniach Krakowskich zaliczył go w poczet błogosławionych, zaś 12 listopada w Rzymie dokonano Jego kanonizacji.

 

Brat Albert nie mówił nigdy o swoim heroizmie i umartwieniach. Nigdy nie chciał posiadać dóbr materialnych. Bowiem, jak sam mówił, chciał być wolny w miłości Boga i bliźniego.

 

Pierwszeństwo dawał Ewangelii. Jego dzień to prócz posługi biednym ćwiczenia duchowe, Msza św., pacierze tercjarskie, półgodzinne rozmyślania i różaniec.

 

Oprac. na podstawie tekstu zamieszczonego w "Gazecie Obywatelskiej".

11.01.2017

 

Wczoraj w Monachium przy ulicy Hofgraben 4 w sali kolumnowej Bawarskiego Urzędu Krajowego d.s. Pielęgnacji Zabytków (Bayerisches Lamdesamt für Denkmalpflege) otwarto wystawę "Ein Phönix aus der Asche. Zerstörung und Wiederaufbau Warschaus 1939-1955".

 

Zorganizował ją Konsulat Generalny RP w Monachium we współpracy z Bawarskim Urzędem Krajowym d.s. Pielęgnacji Zabytków (Bayerisches Lamdesamt für Denkmalpflege) a autorem projektu jest Dom Spotkań z Historią z Warszawy.

 

Wystawa pokazuje prężnie rozwijającą i modernizującą się Warszawę, której rozwój zatrzymał wybuch II wojny światowej. Miasto było sukcesywnie niszczone począwszy od Kampanii Wrześniowej 1939 roku, poprzez sowieckie naloty z lat 1941–1943, aż po metodyczne wyniszczenie najpierw części wyznaczonej granicami warszawskiego getta po upadku powstania w getcie w 1943, a potem całego miasta w trakcie powstania warszawskiego i po jego zakończeniu w 1944 roku. Wtedy to miasto opuszczone przez mieszkańców miało zostać ostatecznie unicestwione.

 

Żadna inna europejska stolica nie poniosła takich strat w czasie II wojny. Na żadne z miast nie został wydany tak jednoznaczny wyrok: „każdego mieszkańca należy zabić, nie wolno brać żadnych jeńców. Warszawa ma być zrównana z ziemią i w ten sposób ma być stworzony zastraszający przykład dla całej Europy”.

 

W żadnym innym zniszczonym w czasie wojny mieście nie dokonano tak spektakularnej, sprzecznej z ówczesną doktryną konserwatorską, odbudowy historycznej części miasta.


Wystawa otwarta będzie dla zwiedzających od dziś, tj. od 11 stycznia do 31 stycznia br. w godz. od 8.00 do 18.00.

Poniżej krótki fotoreportaż z wczorajszego oficjalnego otwarcia wystawy.

Proszę zajrzeć również na poniżej wskazaną stronę. Są tam m.in. nagrania fragmentów przemówień Generalnego Konserwatora Prof. Dipl.-Ing. Architekta Mathiasa Pfeila oraz Konsula Generalnego RP w Monachium Andrzeja Osiaka:

https://hrbruns.com/2017/01/11/ein-phoenix-aus-der-asche-ausstellung-zum-wiederaufbau-warschaus/

Szczęśliwego i Zdrowego Nowego Roku

wszystkim Czytelniczkom i Czytelnikom
życzy

redakcja

 

Prosimy otworzyć i tę stronę:

 

http://www.polonikmonachijski.de/bliżej-boga/

Ostatnia aktualizacja nastąpiła 16.1.2017 r.

w rubrykach:

"Aktualności"

oraz

"Z prasy i innych mediów".

Impressum

 

POLONIK MONACHIJSKI - niezależne czasopismo służy działaniu na rzecz wzajemnego zrozumienia Niemców i Polaków. 

Die unabhängige Zeitschrift dient der Förderung deutsch-polnischer Verständigung.

 

W formie papierowej wychodzi od grudnia 1986 roku a jako witryna internetowa istnieje od 2002 roku (z przerwą w 2015 roku).

 

Wydawane jest własnym sumptem redaktora naczelnego i ani nie zamieszcza reklam ani nie prowadzi z tego tytułu żadnej innej działalności zarobkowej.

 

Redagują:

Dr Jerzy Sonnewend
(redaktor naczelny)

oraz

Red. Bogdan Żurek

 

Adres redakcji:

Dr Jerzy Sonnewend

Curd-Jürgens-Str. 2
D-81739 München

Tel.: +49 089 6257162

E-Mail: jerzy.sonnewend@polonikmonachijski.de

Ilość gości, którzy od 20.01.2016 roku odwiedzili tę stronę, pokazuje poniższy licznik:

Druckversion Druckversion | Sitemap
© Jerzy Sonnewend