

Krzysztof Machowski zrodził się z matki i ojca niemal dokładnie w dziewięć miesięcy po ich wybuchu radości z powodu zakończenia II wojny światowej. Już jako dziecko chciał zostać pisarzem-podróżnikiem. Zew krwi okazał się jednak silniejszy i po czterech latach studiów w szkole teatralnej został jednak aktorem. Przez 17 lat na deskach teatrów warszawskich poznawał blaski, a zwłaszcza cienie tego trudnego zawodu. Niewątpliwe urozmaicenie przynosiła mu praca w studio telewizyjnym i radiowym, czego efektem było prawie 100 programów TV, w tym około 20 głównych ról w Teatrze Telewizji, oraz niemal 2000 audycji radiowych. Przyniosły mu one sporą popularność, o którą jednak nie zabiegał. Szukał samozadowolenia w doskonaleniu swoich umiejętności, co doprowadziło go w konsekwencji do tworzenia własnych spektakli poza zasięgiem cenzury, najczęściej w kościołach. Podczas stanu wojennego występy te dostarczały niezapomnianych przeżyć i przywracały wiarę w teatr i jego posłannictwo.
Inną rolę w jego życiu pełniły egzotyczne podróże. Stały się one ucieleśnieniem dziecięcych marzeń o nieustającej przygodzie i odsunęły na początku lat 80-tych teatr na drugi plan. Pasja ta okazała się jednak zgubna, gdyż wywołała niezdrowe zainteresowanie komunistycznych służb specjalnych. Fałszywy donos spowodował posądzenie go o współpracę z obcym wywiadem. Efektem tego była stała inwigilacja i próby zmuszenia do współpracy. Groźba aresztowania zadecydowała o konieczności ucieczki, zamykając w ten sposób najbardziej twórczy i szczęśliwy okres życia.
19 lat temu znalazł się w Monachium –okrężną drogą- przez Himalaje. Po dwóch latach dostał azyl, po trzech- pracę spikera w Radio Wolna Europa. Współpraca ta trwała z przerwami prawie 3 lata i oprócz rutynowego mielenia jęzorem pozwoliła uczestniczyć- nie bez wzruszenia- w najważniejszych wydarzeniach końca XX wieku, czyli w rozpadzie „przodującego systemu”. Ponadto umożliwiła mu nagranie szeregu autorskich słuchowisk, głównie montaży poetyckich. 19 czerwca 1994 o północy przeczytał, także ze wzruszeniem, ostatni dziennik R.W.E. ze studia w Monachium i ostatni raz, jakże symbolicznie, zgasił w „dziupli” światło.
By realizować swoje pomysły teatralne, założył przed ośmiu laty Inicjatywę „Teatr Polski”, która miała się stać namiastką polskiej, dwujęzycznej sceny, tworzącej pomost między kulturami. Nieuzasadniona wiara w uczciwość i dobrą wolę władz niemieckich, zobowiązanych na mocy bilateralnej polsko-niemieckiej umowy do finansowania takich przedsięwzięć, spowodowała, że większość projektów pozostała na papierze.
Dla skromnej ilości widzów i głównie na własny koszt stworzył cztery spektakle: „Mała garsteczka ziemi”-zaduszki narodowe z tekstami E.Brylla, „Konstytucja” o Konstytucji 3-Maja, „Pokolenie” o Krzysztofie Baczyńskim i „Zielony Konstanty” – poetycki portret K.I.Gałczyńskiego. Pomimo udziału w kilku niemieckich filmach i jednym przedstawieniu teatralnym uważa, że aktorstwo w obcym języku jest zawsze w jakimś stopniu kalekie.
Nie zaniedbał podróży, które dokumentuje kamerą. Swiat oglądany przez soczewki obiektywu pozwala mu intensywniej chłonąć wrażenia i obrazy. Fascynuje go tajemnica powstawania i znikania dawnych kultur. W pięknie nieskażonej przyrody szuka dowodu na istnienie Boga. Poszukiwania w zakresie formy i koloru zaowocowały stworzeniem cykli fotograficznych, których efektem były wystawy w Warszawie, Łodzi i Monachium. Reprezentowany jest przez agencje fotograficzne East Neaws i B&W, a większe fotoreportaże i artykuły publikował w takich pismach, jak Viva, Podróże, Voyage, Twój Styl, Forma (obecnie Men’s Health) itd.. Sporo interesujących materiałów czeka jednak nadal na opublikowanie. Podobnie, jak wiele projektów teatralnych.....
|