
Dla rosyjskich sądów "nie ma sprawy Katynia"
Moskiewski Okręgowy Sąd Wojskowy oddalił we wtorek (14.10.2008) zażalenie rosyjskich prawników rodzin 10 ofiar mordu NKWD na polskich oficerach w Katyniu w 1940 roku. Sąd uznał, że zabitych polskich oficerów, których rodziny reprezentowali adwokaci, nie ma wśród zidentyfikowanych ofiar Katynia. Tym samym - zdaniem sądu - nie ma podstaw dla przyjęcia zażalenia.
Po wydaniu wyroku mec. Anna Stawicka powiedziała, że "uważa decyzję sądu za bezprawną, gdyż nie da się jej zrozumieć". Z kolei adwokat Roman Karpiński powiedział Polskiemu Radiu, że decyzję tę zaskarżą do Wojskowego Kolegium Sądu Najwyższego. A gdy to nie pomoże - sprawa może trafić do Trybunału Europejskiego.
Postępowanie, które rozpoczęło się 25 sierpnia, toczyło się w trybie tajnym. Dziennikarze zostali wpuszczeni tylko na odczytanie wyroku sądu. Stawicka i Karpiński zdecydowali się na wystąpienie do Sądu Wojskowego po tym, gdy 7 lipca Moskiewski Sąd Miejski podtrzymał decyzję sądu rejonowego o oddaleniu ich skargi na decyzję GPW. Sąd Rejonowy w Moskwie 5 czerwca podzielił opinię Prokuratury Generalnej Federacji Rosyjskiej, według której rozpatrywanie wniosku leży w gestii sądu wojskowego, gdyż śledztwo dotyczyło wojskowych, a część akt została utajniona.
Oprac.: js
|